Strona główna » Egipt » Egipt na własną rękę

Naszą wyprawę do Egiptu odbyliśmy w styczniu 2004r. Trwała 15 dni (zaledwie!) i miała charakter rodzinny typu 2 (my z mężem) + 2 (córki - 17 i 14 lat). Była to dla nas wszystkich fantastyczna podróż! Poniżej - relacja, a na końcu garść informacji praktycznych.

Egipt na własną rękę

Morza, Jeziora, Rzeki, Wodospady ... Wycieczki, Zwiedzanie ... Wyspy Plaże
Miłośnik podróży Alina Wachowska
2006-06-09 20:05:37
Wyświetlono razy (ostatnio: ) Rating 5/5Ocena 5.00 z 5.00. 5 głosów oddanych

średniej porcji (ledwo zjadłam!) kuszari. Budzimy życzliwe zainteresowanie. Wracamy do meczetów i zaczynamy zwiedzanie. Na pierwszy ogień idzie meczet Hassana - z wielkim portalem z dekoracją stalaktytową i dziedzińcem z niszami, tzw. liwanami, służącymi dawniej jako sale nauki. Meczet Al-Rafi'ego to z kolei grobowce królów i ich krewniaków. W obu meczetach oczywiście nie sposób uniknąć towarzystwa samozwańczych przewodników, którzy m.in. demonstrują akustykę wnętrz, śpiewając pieśń, podobną do śpiewu muezzina nawołującego do modlitwy.
I znowu taksówka - dojeżdżamy do meczetu Al-Azhar, mieści się tu również uniwersytet. Ku naszemu zdziwieniu, mimo dość późnej pory brama wiodąca na dziedziniec jest otwarta, a co więcej - wstęp jest bezpłatny. Jest to zarazem jedyny zwiedzany przez nas meczet, w którym musimy zakryć włosy. Chodzimy po dziedzińcu i wnętrzu pełnym kolumn - to miejsce jest pełne życia!
Gdy rozpoczynają się wieczorne modlitwy wychodzimy, kierując się ku bazarowi Khan-El-Chalili. Jest już ciemno, wokół ruch i zgiełk. Trochę chodzimy zaułkami, ale by na dobre zagłębić się w bazar, czy wypić herbatę w herbaciarni nie mamy już czasu. Wędrujemy ulicami w kierunku Midan Tahrir, pijemy sok z trzciny cukrowej wyciskany na oczach klienta w ulicznej budce, a potem jeden przystanek dojeżdżamy metrem.
Wracamy do hotelu, gdzie mamy odłożone bagaże, bierzemy prysznic i przed 21.00 wyruszamy na dworzec. Przy wejściu na peron oczekuje już nasz "friend". Zresztą nie tylko na nas - bycie "friendem" jest dla niego najwyraźniej dodatkowym, stałym źródłem dochodów. Dopłacamy mu obiecane dzień wcześniej 10 EGP, a Marta tworzy powtarzane przez nas później raz po raz powiedzonko: " W Egipcie każdy musi mieć swojego "frienda"!". Kwadrans przed 22.00 na peron wjeżdża pociąg, o 22.05 ruszamy do Asuanu.

Dzień 5 - 16 stycznia 2004.

Przed ...

Strona:  1  2  3  4  5  6  7  8  9  [10]  11  12  13  14  15  16  17  18  19  20  21  22  23  24  25  26  27  28
Oceń ten artykuł:

Dodaj komentarz >>

Tez bylam w Egipcie juz 2 razy na wlasna reke (2004, 2006), zapraszam do obejrzenia fotek na www.wypady.pl

milena, 2006-11-17 11:32:40
Fantasyczna opowieść. Byłam w egipcie już dwa razy, za każdym razem zbiura podróży, nie zobaczyłam tylu miejsc czego bardzo żałuję. Moim marzeniem jest zwiedzić Egpit na własną rękę i zobaczyć każde wspaniałe miejsce. W tym roku jade po raz trzeci.

kate310, 2006-10-22 10:55:15

Egipt na własną rękę Egipt na własną rękę Egipt na własną rękę Egipt na własną rękę Egipt na własną rękę Egipt na własną rękę Egipt na własną rękę
Zobacz zdjęcia: Egipt

Egipt - wybierz obszar, który cię interesuje:

 Egipt - relacje i reportaże Zobacz zdjęcia: Egipt - filmy z wakacji Egipt - porady i wskazówki Zadaj pytanie na temat tego kraju
Egipt - szczepienia, porady zdrowotne Egipt - kuchnia, potrawy, alkohole Egipt - kultura, obyczaje, zabytki Egipt - pogoda, temperatura, klimat


Odyssei Forum Podr�nika







Jeżeli chcesz otrzymywać nasz Newsletter, wpisz swój adres:
Odyseusz 2007 Mongolia

Egipt
Społeczność Odyssei.com
Zobacz, kto był już w tym kraju










  + Przyłącz się do naszej społeczności
  Odyssei.com forum - ostatnie posty

   Odyssei.com Forum podróżnika

  Wątpliwości? Zapytaj specjalistę!
  » Egipt

   Zostań doradcą!

  Państwa, o których mowa w artykule
  » Egipt