TRASA: Bangkok - Chiang Khong - Huai Xai - Pak Beng - Luang Prabang - Luang Namtha - Vieng Phoukha - Huai Xai - Chiang Khong - Chiang Mai - Ayutthaya - Lopburi - Ko Phangan - Bangkok
ZAS: 30.07.- 20.08.2005r. (pora deszczowa)
UCZESTNICY: Nasz wyjazd - podobnie jak wszystkie wcześniejsze - miał charakter rodzinny. Podróżowaliśmy we czwórkę: mój mąż, nasze 2 córki (19 i 15 lat) i ja.
PRZED WYJAZDEM
Wyjazd planowałam ze sporym wyprzedzeniem, czasu na przygotowania było więc dosyć. Kolejne etapy przygotowań obejmowały:
Wyszukanie możliwie najtańszego biletu lotniczego. Najtańszy okazał się być rosyjski Aerofłot. Zarezerwowałam przelot pod koniec lutego, wykupić należało go do dwóch tygodni przed wylotem. Bilet kosztował 2400,- złotych (ze wszystkimi opłatami). Przelot odbywał się z przesiadką w Moskwie.
Szczepienia - zaszczepiliśmy się przeciwko żółtaczce A i B, durowi brzusznemu oraz tężcowi i błonicy. Szczepienia wykonać można w Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej, a przeciw żółtaczce najlepiej w wybranych przychodniach podczas "Żółtego Tygodnia" (akcja ma miejsce w marcu i we wrześniu).
Konsultacje z lekarzem medycyny tropikalnej z uwagi na zagrożenie malarią na terenie Laosu - zwłaszcza że wyjazd planowany był na porę deszczową, a ponadto w planach mieliśmy trekking w tropikalnym lesie deszczowym. W ramach profilaktyki antymalarycznej stosowaliśmy doxycyclinę.
Wizy - załatwialiśmy w Warszawie, choć można zrobić to również na lotnisku w Bangkoku (14-dniowa) oraz na przejściu granicznym z Laosem. Wiza Tajlandii (dwukrotna) kosztowała 200,- złotych (100,- zł za każdy wjazd) i była gotowa po 2 dniach, wiza Laosu - 25 USD (płatne wyłącznie w tej walucie) i wydawana jest od ręki.
Laos i Tajlandia 2005
Alina Wachowska2006-06-09 19:50:47
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 4.00 z 5.00. 2 głosów oddanych
- 30 lipca 2005 - sobota
Dziś nareszcie wyruszamy! Rano samochodem wyjeżdżamy z Poznania i około południa docieramy do Warszawy. Wcześniej zarezerwowałam tu miejsce na parkingu strzeżonym nieopodal lotniska - taniej niż na parkingach lotniskowych, a w cenie jest zawarty transfer busem do i z Okęcia.
Około godziny 16.00 startujemy do Moskwy i po 2 godzinkach jesteśmy na Szeremietiewie. To nasz pierwszy pobyt na tym lotnisku i już wkrótce rozumiemy, dlaczego nie cieszy się ono najlepszą sławą. Sprawność odprawy, którą przechodzimy w ramach transferu przypomina nam minione czasy ustroju powszechnej szczęśliwości, miejsc siedzących w poczekalniach jest tyle co kot napłakał, a w damskiej toalecie pod umywalkami zalegają elementy zdemontowanych lamp. Ale nie bądźmy drobiazgowi - wylot następuje punktualnie, choć przy starcie nasz Ił-96 przedziwnie i donośnie trzeszczy. Lot Moskwa - Bangkok, po jakże efektownym starcie, przebiegał bez zakłóceń, stewardessy były miłe, a podawane jedzonko całkiem niezłe.
Dzień 2 - 31 lipca 2005 - niedziela
Po godzinie 11.00 czasu miejscowego (a więc po przesunięciu wskazówek zegarków o 5 godzin w przód) lądujemy na lotnisku Don Muang w Bangkoku. Odprawa przebiega bardzo sprawnie. Wymieniamy pieniądze w automacie, a potem jeszcze w punkcie wymiany.
W planach mamy dotarcie do dworca autobusowego Północnego (Mo Chit) i kupno biletów do Chiang Khong przy granicy z Laosem. Postanawiamy skorzystać z komunikacji miejskiej. Klimatyzowanym autobusem linii 29 (18 bahtów/os.), a potem zwykłym nr 134 (6 bahtów/os.) docieramy do celu. W okienku nr 25 kupujemy bilety na autobus II klasy do Chiang Khong po 455 bahtów/os.
Jako że mamy jeszcze trochę czasu idziemy spacerkiem na weekendowy bazar Chatuchak, gdzie w lokalnej knajpce jemy obiad. Potem chodzimy trochę po bazarze. Jest on bardzo rozległy i robi wrażenie podzielonego tematycznie. Część
...
Zobacz zdjęcia:
Tajlandia
,
Laos
Tajlandia - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj





















