• Relacji z podrózy: 17580
  • Zdjęć: 123159
  • Podróżników: 38219
  • Porad: 18826
  • Postów: 132822
  • Tematów: 12631

Zamek Quingenburg

Manikowski Wyświetlono: 250 razy 2006-06-09 16:57:51
  Ocena:2.51 (284 głosów)


Na szczycie Garncarza (664m) w Górach Sowich nad doliną Piekielnicy wiodącą w kierunku Przełęczy Woliborskiej stał kiedyś murowany zamek. Jego resztki były jeszcze widoczne na początku XIX w., jednak dziś po zamku nie można odnaleźć żadnego widocznego śladu. Brak też jakichkolwiek opisów obiektu. Wg Alfreda Spitzera gościniec, nad którym stała strażnica wiódł z równiny śląskiej do obniżenia broumovskiego, w przekazach ludowych nazywano go „Hollenweg” (co oznacza Piekielna Droga). Zapewne był to jeden z germańskich „świetlistych szlaków” (Helweg). Wykopaliska nauczycieli Galanta i Schluma doprowadziły do odkrycia resztek zabudowy. Ponownie prowadzono tu wstępne badania archeologiczne w 1993r.
Źródło informacji: Zamczyska


Na szczycie Garncarza (664m) w Górach Sowich nad doliną Piekielnicy wiodącą w kierunku Przełęczy Woliborskiej stał kiedyś murowany zamek. Jego resztki były jeszcze widoczne na początku XIX w., jednak dziś po zamku nie można odnaleźć żadnego widocznego śladu. Brak też jakichkolwiek opisów obiektu. Wg Alfreda Spitzera gościniec, nad którym stała strażnica wiódł z równiny śląskiej do obniżenia broumovskiego, w przekazach ludowych nazywano go „Hollenweg” (co oznacza Piekielna Droga). Zapewne był to jeden z germańskich „świetlistych szlaków” (Helweg). Wykopaliska nauczycieli Galanta i Schluma doprowadziły do odkrycia resztek zabudowy. Ponownie prowadzono tu wstępne badania archeologiczne w 1993r.

Nieznane są początki tej strażnicy. Prawdopodobnie uległ zniszczeniu w XIV lub na początku XV w. i został opuszczony. Pod koniec XV w. stał się gniazdem rycerzy rozbójników (raubritterów) nękających okolice Nowej Rudy, Bielawy, a nawet Dzierżoniowa. Zburzony przez miejscową ludność podczas rozprawy ze zbójami. Obecnie na szczycie nie znalazłem nic szczególnego, jedynie na północnym stoku. Są tam skałki i kawałek jakby muru kamiennego.

Już od dłuższego czasu w okolicach Nowej Rudy grasowała groźna tajemnicza banda. Niestety, Niestety żaden sposób nie można było wykryć, gdzie zbójcy mają swoją kryjówkę. Jak dotąd jedynie położona na wschód od Nowej Rudy wieś Wolibórz jakimś szczęśliwym trafem unikała łupieżczych napadów.

Zabudowania niedużego owych czasach Woliborza zajmowały tylko niżej położone, zachodnie części doliny, natomiast jej wschodnie partie, sięgające bardziej w głąb głównego grzbietu Gór Sowich, były jeszcze porośnięte dziewiczymi lasami, pełnymi mokradeł i bezdroży. Toteż rzadko, kto zabłądził w te dzikie strony. W zasadzie unikali ich nawet mieszkańcy pobliskich osad.

W Woliborzu znajdowała się wiejska karczma, do której w niedziele i święta schodzili się miejscowi ludzie, aby łyknąć coś mocniejszego, porozmawiać o tym czy owym, albo wprost potańczyć sobie. Od czasu do czasu zaglądali tutaj jacyś nikomu właściwie nieznani, młodzi, porządnie odziani mężczyźni. Zjawiali się oni zwykle dość niespodziewanie pod wieczór, gdy karczemne towarzystwo było dobrze podchmielone. Przybysze też tęgo popijali, robili to jednak przy osobnym stole i zawsze solidnie płacili, ale bywało, że ochoczo brali się również do tańców z miejscowymi dziewczynami. Mimo wszystko zbyt długo w karczmie nie przebywali, nigdy się nie spili i znikali z niej znowu nagle i jakoś dziwnie skrycie.

Wśród wiejskich tancerek rej wodziła Kinga, dziewka służąca w pobliskim młynie. Była to dziewczyna postawna, o nieprzeciętnej urodzie.
Strona:  1, 2, 3, 4


Oceń relację  


Dodaj nowy komentarz
Twoje imię:
Treść komentarza:

Wpisz wynik działania z obrazka:

Komentarze

  • andrzej / 2010-01-31
    ciekawa historia, nie bardzo znana nawet starszym mieszkańcom Woliborza i Przygórza. Wiem, ponieważ wychowywałem się w Przygórzu i nigdy o tej historii nie słyszałem. Zapewniam, że nie brakowało by nam wigoru, ażeby ten szczyt przekopać i poznać jego tajemnice. A może obecnie znajdą się wśród młodych z Przygórza ( Garncarz leży tuż, tuż )ciekawscy i uwiarygodnią tę intrygującą legendę !!! Przygórze zyskało by na swej atrakcyjności, bo to bardzo malownicza i urokliwie położona miejscowość.
  • Jacek / 2010-01-08
    haha kto normalny idzie do ruin zamkowych w nocy to jeszcze do lasu szukać jakiegoś wejścia do ruin . ja sam bym nie poszedł a co dopiero jakaś baba

REKLAMA


PolskaWybierz obszar który Cię interesuje

PolskaChcesz wiedzieć więcej?
Zadaj Pytanie
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju