• Relacji z podrózy: 17562
  • Zdjęć: 123287
  • Podróżników: 32565
  • Porad: 18823
  • Postów: 129779
  • Tematów: 11933

Irlandia 2003 - cześć II

szooba Wyświetlono: 2181 razy 2004-03-02 13:27:01
  Ocena:2.35 (242 głosów)


Wyprawa Katarzyny i Jakuba Szumielewiczów po Irlandii w roku 2003. 2700 km dookoła wyspy. Część 2 (ostatnia).
Olbrzymie głazy narzutowe, które spotyka się w Burren na każdym kroku, przenoszone były przez lodowiec, choć legendy głoszą, że gigantom służyły jako piłki.

Kamienna kraina Burren, pełna grobowców, fortów i ruin przyciąga swoją niedostępnością i żegnamy ją z ogromnym żalem. Udajemy się wybrzeżem w stronę Kinvarra, a potem do Galway. Miasto jest potwornie zatłoczone, w radio też słyszymy ostrzeżenia o korkach. Rezygnujemy z przebijania się do centrum i zatrzymujemy się na obrzeżach miasta przy centrum handlowym z Super Valu i Centra. Robimy zakupy na kilka dni i jedziemy w kierunku Spiddal. Zaraz za Galway zaczyna się Ghaeltacht. Nie udaje nam się dotrzeć do Connemary, bo jesteśmy już bardzo zmęczeni. Noc spędzamy na kempingu w Spiddal za 14 euro, z prysznicami bez opłat. Kemping pełen jest kolonii z francuskimi nastolatkami. Cały czas okupują kuchnię, organizując tam oprócz gromadnych posiłków, zbiórki i grupowe pogadanki.

12. Piątek 18.07.

Rano budzi nas słońce! Trudno nam w to uwierzyć, bo przez kilka dni niebo było bardzo szczelnie pokryte chmurami. Czyżby wreszcie odmiana?! Francuzi znowu okupują kuchnię, jakby w ogóle nie poszli spać, i nie ma szans usiąść przy stole. Zbieramy się szybko i w drogę!

Jedziemy Coastal Route przez wyspy Carraroe, Lettermore i Gorumna. Widoki przepiękne, zwłaszcza w słońcu! Co jakiś czas słońce wygląda zza chmur na kilka, kilkanaście minut i wtedy odbywają się nasze „sesje zdjęciowe.” Wyspy połączone są wąskimi mostami, na ogół na jeden samochód, zbudowanymi na nasypach z ziemi. Krajobraz nadal trochę przypomina Burren, tyle jest głazów i płyt kamiennych, ale roślinność jest już o wiele bogatsza.

Po wycieczce na wyspy, trasą R336 przejeżdżamy przez serce Parku Narodowego Connemara, aż do Leenane. Niektórzy twierdzą, że Connemara to najpiękniejsza część Irlandii. Jest malownicza, pełno tu wzgórz i pagórków, jezior, stawów i rzek. Szkoda tylko, że słońce znów schowało się przed nami za chmury. Skręcamy w N59 na Tulmy Cross. Jedziemy krętą, uroczą drogą wzdłuż jezior. Jest tu bardzo spokojnie, prawie nie ma ruchu. Wkrótce dojeżdżamy do plaży i tam zatrzymujemy się na parkingu. W prezencie dostajemy kilka minut słońca i pstrykamy niezłe slajdy. Na zdjęcia słońca już nie starcza!

Jeszcze raz przejeżdżamy przez Connemnarę, tym razem trasą R344. To kolejna malownicza droga przez centrum Parku Narodowego. Jest bardzo ładnie, pagórki, jeziora i mnóstwo owiec spacerujących po drogach, tylko, niestety, pogoda psuje się już na dobre. W końcu zaczyna się ulewa. Postanawiamy szukać noclegu. Jesteśmy teraz na drodze R341, oznaczonej jako Coastal Route.
Strona:  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12


Oceń relację  


Dodaj nowy komentarz
Twoje imię:
Treść komentarza:

Wpisz wynik działania z obrazka:

REKLAMA


IrlandiaWybierz obszar który Cię interesuje

IrlandiaChcesz wiedzieć więcej?
Zadaj Pytanie
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju