Reportaż z podróży po Gruzji w 2005 r. Opowieść o spotkanych ludziach, o miłości do kraju, w ktorym pachnie szaszlykami i aromatycznym winem. Gdzie bieda pozwala cieszyć się zyciem.
Opowiadanie wracajacej z Gruzji
Olga Mielnikiewicz2006-05-30 11:16:43
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 4.55 z 5.00. 20 głosów oddanych
legendy o gruzińskich świętych – istna encyklopedia prawosławia. Ojciec mówi, że jest bogowieriuszcza. Moja wizyta w Achałcyche zbiega się z wielkim religijnym świętem Mariamoba (Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny) – w prawosławnej Gruzji wypada ono 28 sierpnia – dwa tygodnie po święcie katolickim. Helena pości od 14 do 27 sierpnia – tak nakazują reguły – jest to tak zwany post uspienski (uspienie – wniebowstąpienie) i nie pije wódki. W niedzielę idziemy do cerkwi. Cerkiew w Achałcyche jest pięknie ozdobiona freskami – to rzadkość – wnętrza większości gruzińskich cerkwi, zamienionych za Sojuza na magazyny, pobielili wapnem sowieci. Rozglądam się po ścianach. Jest święta królowa Tamara, jej dziadek Dawid Budowniczy, święta Nino, pierwsza kobieta-apostoł na terenie Gruzji. Oni wszyscy są zawsze obecni – w cerkwiach, rozmowach, przewodnikach, poematach, legendach – najważniejsze postacie historyczne. I jeszcze święty Jerzy, patron Gruzji. W każdej gruzińskiej rodzinie musi być przynajmniej jeden Jerzy i jedna Nino. Wchodząc do prawosławnej cerkwi, muszę założyć chustkę na głowę. Powinnam mieć też spódnicę na sobie, ale mam spodnie. Nie mogę więc uczestniczyć w obrzędzie błogosławieństwa olejem. Nawet, gdy okręcam się w pasie pożyczoną chustą, starsze kobiety kręcą głowami i słyszę, że nie lzia.
Nabożeństwo cerkiewne ma w sobie coś z towarzyskiego spotkania – wierni przemieszczają się, wychodzą, przychodzą, rozmawiają - i jednocześnie głębokiego misterium - nigdzie nie widziałam tak skupionych na modlitwie twarzy, zastygłych w rozmodleniu.
Półmrok rozświetlają chude, woskowe świeczki, które wszyscy trzymają w rękach i które potem zostawią zagrzebane w drobnym piasku specjalnych świeczników. I te śpiewy chóralne, które od zawsze przyprawiają mnie o dreszcze.
Cerkwie gruzińskie mają nieduży, w porównaniu z rosyjskimi, ikonostas
...
Gośka, 2007-03-04 13:47:22
Gruzja zachwycająca, kuchnia wspaniała, ludzie rewelacyjni.
Wracam za rok.
paweł, 2006-09-13 19:16:39
kocham podróze, 2006-08-09 17:35:35
Może odpowiesz? Ile muszę mieć ze sobą USD czy Euro na mieiąc. Kiedy połączenie lotniczez Warszawy? Opowiadanie całkiem dobre. Za mało o kuchni i przyrodzie. Najwięcej o ludziach.
richard, 2006-07-23 19:47:49
Podróżnik, 2006-06-10 13:04:17
andrzej, 2006-06-04 10:53:37
Zobacz zdjęcia:
Gruzja
Gruzja - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj



























Co do połączenia - polecam airbaltica, ja za lot (za 2 os) z rygi do tbilisi zapłaciłam 1150 zł.Pozdrawiam ciepło
Izabela, 2008-07-01 19:26:42