• Relacji z podrózy: 17768
  • Zdjęć: 126014
  • Podróżników: 56220
  • Porad: 18827
  • Postów: 210124
  • Tematów: 86938

Socjalizm albo śmierć

Wyświetlono: 8480 razy 2006-05-28 14:01:10
  Ocena:2.74 (610 głosów)


Blondynka na Kubie...
Podobno na Kubie panuje polityczny reżim, bieda i rozpasana prostytucja. Ciekawe ilu tajnych agentów i prostytutek jest dookoła. Nie wyglądają na biednych. Noszą schludne, czyste ubrania, kobiety mają bransoletki i naszyjniki, nastolatki stroszą sobie włosy na mokry żel, a dzieci jak wszędzie na świecie bawią się zabawkami. Nigdzie nie widziałam bezdomnych, nawet w najdalszych zakątkach starej Hawany, gdzie mężczyźni patrzyli na mnie spod zmrużonych powiek siedząc w progu z cygarem w ustach.
- Where you from? – pytali czasem miękką, łamaną odmianą angielszczyzny. – Skąd jesteś?
- Polonia – odpowiadałam krótko, nie zatrzymując się, żeby nie dać im pretekstu do rozmowy.
- No ingles? No ingles? – dopytywali się zdumieni. – Nie mówisz po angielsku?
- No, señor – mówiłam z uśmiechem i szłam dalej.
- A lubisz tańczyć? – zapytał nagle jeden z nich i stanął naprzeciwko, blokując sobą przejście.
- Lubię – odrzekłam uśmiechając się na pożegnanie. – Dziękuję. Do widzenia.
- A jak masz na imię? Ja jestem Julio – wyciągnął rękę. – Jestem bardzo szczęśliwy, że cię poznaję.
Nie było wyjścia. Musiałam stanąć, przyjąć wyciągniętą rękę i odpowiedzieć.
- To chodź dzisiaj na tańce – powiedział natychmiast.
- Nie, dziękuję, jutro rano wyjeżdżam z Hawany.
- Ale dzisiaj wieczorem możesz przyjść na tańce! – nalegał. – Mój zespół występuje tu niedaleko.
Był dziwnie natarczywy. Tak jakbyśmy spotkali się wcześniej i zawarli wstępną umowę, z której ja próbuję się teraz wycofać. Zatarasował sobą przejście i przysunął do mnie, jakbyśmy byli starymi znajomymi. Pozostali Kubańczycy na ulicy nie zwracali na nas uwagi. W takich sytuacjach najlepiej jest zachować chłodny spokój i lekko przyjaznym tonem udawać z uśmiechem, że wszystko jest w porządku, ale „niestety muszę już iść, bo czeka na mnie...” ambasador, policjant, narzeczony lub inny równie zaangażowany mężczyzna. Rzuciłam mu krótkie spojrzenie.
- Grasz w zespole? – zapytałam.
- Gram na gitarze, w najlepszym klubie Starej Hawany, nazywa się Casa de Musica. A ty jesteś taka piękna!
Julio miał się chyba za wytrawnego hawańskiego podrywacza.
- Masz takie niebieskie oczy, takie niebieskie!... Jak nigdy w życiu nie widziałem!
„Nie tym razem, Julio” – pomyślałam, patrząc mu prosto w oczy. Młodzi Kubańczycy szybko proponują małżeństwa – pod warunkiem, że panna młoda posiada zagraniczny paszport.
– Być może spotkamy się kiedy znów przyjadę do Hawany. Wtedy przyjdę na koncert twojego zespołu – powiedziałam. - Do zobaczenia!
- A dokąd wyjeżdżasz? – zastąpił mi drogę.
Strona:  1, 2


Oceń relację  


Dodaj nowy komentarz
Twoje imię:
Treść komentarza:

Wpisz wynik działania z obrazka:

Komentarze

  • WnyLFpv2x / 2016-04-19
    This article acehvied exactly what I wanted it to achieve. http://kfujilarpl.com [url=http://zewxiqvd.com]zewxiqvd[/url] [link=http://flfsualing.com]flfsualing[/link]
  • hr1jDzAy9lrL / 2016-04-19
    The truth just shines thgruoh your post
  • ADN5p0Oug / 2016-04-19
    You really saved my skin with this innoomatirf. Thanks!
  • Pft48N9R3Zx8 / 2016-04-16
    I never thought I would find such an everyday topic so enagntllirh!
  • VczcNKpJkA / 2016-04-16
    Super exctied to see more of this kind of stuff online.
  • Witek / 2008-02-06
    Maja tam najlepsza sluzbe zdrowia na Swiecie. Chyba gdyby USA sie do nich nie przystawialy to mieliby jak w raju. Potrzebuja tylko handlu, dobrych stosunkow z innymi a nie blokad ekonomicznych, ktore wykoncza nawet Francje czy Niemcy a co dopiero Kube.

REKLAMA


KubaWybierz obszar który Cię interesuje

KubaChcesz wiedzieć więcej?
Zadaj Pytanie
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju