Blondynka na Kubie...
Socjalizm albo śmierć
Beata Pawlikowska2006-05-28 14:01:10
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 3.96 z 5.00. 28 głosów oddanych
Podobno na Kubie panuje polityczny reżim, bieda i rozpasana prostytucja. Ciekawe ilu tajnych agentów i prostytutek jest dookoła. Nie wyglądają na biednych. Noszą schludne, czyste ubrania, kobiety mają bransoletki i naszyjniki, nastolatki stroszą sobie włosy na mokry żel, a dzieci jak wszędzie na świecie bawią się zabawkami.
Nigdzie nie widziałam bezdomnych, nawet w najdalszych zakątkach starej Hawany, gdzie mężczyźni patrzyli na mnie spod zmrużonych powiek siedząc w progu z cygarem w ustach.
- Where you from? – pytali czasem miękką, łamaną odmianą angielszczyzny. – Skąd jesteś?
- Polonia – odpowiadałam krótko, nie zatrzymując się, żeby nie dać im pretekstu do rozmowy.
- No ingles? No ingles? – dopytywali się zdumieni. – Nie mówisz po angielsku?
- No, señor – mówiłam z uśmiechem i szłam dalej.
- A lubisz tańczyć? – zapytał nagle jeden z nich i stanął naprzeciwko, blokując sobą przejście.
- Lubię – odrzekłam uśmiechając się na pożegnanie. – Dziękuję. Do widzenia.
- A jak masz na imię? Ja jestem Julio – wyciągnął rękę. – Jestem bardzo szczęśliwy, że cię poznaję.
Nie było wyjścia. Musiałam stanąć, przyjąć wyciągniętą rękę i odpowiedzieć.
- To chodź dzisiaj na tańce – powiedział natychmiast.
- Nie, dziękuję, jutro rano wyjeżdżam z Hawany.
- Ale dzisiaj wieczorem możesz przyjść na tańce! – nalegał. – Mój zespół występuje tu niedaleko.
Był dziwnie natarczywy. Tak jakbyśmy spotkali się wcześniej i zawarli wstępną umowę, z której ja próbuję się teraz wycofać. Zatarasował sobą przejście i przysunął do mnie, jakbyśmy byli starymi znajomymi. Pozostali Kubańczycy na ulicy nie zwracali na nas uwagi. W takich sytuacjach najlepiej jest zachować chłodny spokój i lekko
...
Zobacz zdjęcia:
Kuba
Kuba - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj



















Witek, 2008-02-06 14:43:07