W końcu nadszedł ten dzień. Piątkowy, słoneczny poranek. Sakwy zapakowane po brzegi i zamontowane już na rowerze. Jeszcze tylko zapakować kanapki, nalać wody do bidonu, sprawdzić czy się niczego nie zapomniało, no i w drogę! Wyprawa, do której przygotowywaliśmy się prawie rok w końcu się rozpoczęła.
Wyprawa Wiedeń - Budapeszt 2005

Pawelsz2006-05-25 12:51:45
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 5.00 z 5.00. 1 głosów oddanych
więcej informacji na: www.strefawypraw.com
Na początek Czechy
Wyruszyliśmy z domu kilka minut po 9. Szybko dotarliśmy do granicy z Czechami i w miejscowości Frydek - Mystek, gdzie udało nam się odnaleźć niedrogi kamping. Pierwszy problem pojawił się przy rozbijaniu namiotu... Problem był niebanalny, bo po rozłożeniu nadawał się on raczej na śmietnik, a nie do spania. Jak to się stało? Otóż przed wyjazdem nikt z nas nie sprawdził w jakim stanie jest nasz mobilny domek, a jak się okazało był on w stanie... rozkładu. Tak to jest jak się zwija mokry namiot, a potem zapomina się go dobrze wysuszyć... Jakoś przeżyliśmy tą pierwszą noc i rano zaczęliśmy myśleć jak doprowadzić namiot do stanu używalności. Choć od myślenia głowa nie boli, to jednak czas ucieka. Musieliśmy szybko podjąć męską decyzję: kupujemy nowy namiot! Od poznanych na kempingu Czechów dowiedzieliśmy się, że w centrum miasta jest TESCO i że tam kupimy sobie nowy "stan" (tak Czesi mówią na namiot:). Zebraliśmy się szybko, kupiliśmy co trzeba i pojechaliśmy dzielnie dalej.
Pogoda nam jak na razie dopisywała, gorzej było jeżeli chodzi o ukształtowanie terenu. Jadąc przez północno - wschodnie Czechy musieliśmy co chwilę pokonywać różne podjazdy, które skończyły się dopiero trzeciego dnia kiedy to wjechaliśmy w dolinę Morawy. Wtedy jechało się już naprawdę dobrze i pierwszą niedzielę naszej wyprawy możemy zaliczyć do bardzo udanych. W niewielkiej, czeskiej miejscowości uczestniczyliśmy we Mszy Świętej, podczas której trochę obawialiśmy się o nasz dobytek, ponieważ rowery byliśmy zmuszeni zostawić bez opieki na placu kościelnym. Całe szczęście wszystko było na swoim miejscu i już chcieliśmy ruszać dalej, kiedy to podszedł do nas bardzo miły pan i... zaprosił nas na niedzielny obiad. Chociaż pokusa była ogromna
...
Zobacz zdjęcia:
Węgry
,
Słowacja
,
Polska
,
Czechy
,
Austria
Węgry - wybierz obszar, który cię interesuje:












































