XX Rodzinny Rajd Rowerowy w Bielsku Białej
pawelsz Wyświetlono: 1137 razy 2006-05-25 12:37:10![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Ocena:2.04 (113 głosów) |
Niedziela, pobudka o godzinie 4:45. Dla większości jest to pewnie środek nocy, ale dla nas był to początek kolejnej wspaniałej przygody. Z domu wyjechaliśmy o godzinie 5:20, czyli 5 minut później, niż planowaliśmy (Paweł jak zwykle się obijał). Naszym pierwszym celem tego dnia była Pszczyna...
więcej informacji na: www.strefawypraw.com
INFORMACJE:
główny cel: XX Rodzinny Rajd Rowerowy w Bielsku Białej
data: 23 kwietnia 2006
długość trasy: 146 km
średnia prędkość: 19 km/h
max. prędkość: 51 km/h
strona rajdu: www.rajdy-rowerowe.bielsko.pl
strona grupy NOL - Tychy: www.noltychy.pl
OPIS TRASY:
Orzesze - Kobiór - Pszczyna - Goczałkowice - Bielsko-Biała - Jaworze - Bielsko - Czechowice Dziedzice - Goczałkowice - Pszczyna - Kobiór - Orzesze
PRZYGOTOWANIA:
Środa rano, dzwoni telefon. To Paweł... Myślę sobie, co on chce ode mnie o tej porze! Odbieram i słyszę: "Chcesz jechać na rajd rowerowy w najbliższą niedzielę? Ja już się zapisałem!" Odpowiedziałem mu, że po południu wpadnę do niego, żeby dokładnie wyjaśnił mi o co chodzi. Jak się później okazało, z Pawłem skontaktował się jeden z członków Tyskiej grupy rowerowej, która organizowała wyjazd na XX Rodzinny Rajd Rowerowy do Bielska. Kiedy bliżej zaznajomiłem się ze wszystkimi szczegółami, zgodziłem się z Pawłem, że to może być naprawdę świetna impreza. No i klamka zapadła.
RELACJA:
Samotnie do Pszczyny
Niedziela, pobudka o godzinie 4:45. Dla większości jest to pewnie środek nocy, ale dla nas był to początek kolejnej wspaniałej przygody. Z domu wyjechaliśmy o godzinie 5:20, czyli 5 minut później, niż planowaliśmy (Paweł jak zwykle się obijał). Naszym pierwszym celem tego dnia była Pszczyna. To tam mieliśmy dołączyć do grupy rowerzystów NOL - Tychy, aby razem udać się do Bielska. Trasa była jak zawsze bardzo "interesująca". Wiodła bowiem przez takie "metropolie" jak Zawiść, Gostyń, Kobiór, Piasek. Ogólnie jechało nam się bardzo dobrze, choć na początku było troszeczkę chłodno. Około 6:30 byliśmy już w Pszczynie i udaliśmy się w stronę rynku, gdzie mieliśmy się spotkać z ekipą z Tychów. Po drodze zastanawialiśmy się, czy już ktoś będzie tam na nas czekał. Niestety nasze nadzieje szybko się rozwiały, bo na umówionym miejscu spotkania nie było jeszcze nikogo. No w sumie to był jeden delikwent, ale on bardziej przypominał amatora "wina w kartonie", niż jakiegoś rowerzystę. Tak więc, usiedliśmy sobie na ławeczce i zaczęliśmy oczekiwać przyjazdu "prawdziwych" rowerzystów. Podczas tego postoju Paweł coś tam sobie psuł w swoim liczniku, a ja zastanawiałem się jaką trasą pojedziemy dalej do Bielska. W końcu zniecierpliwieni trochę tym czekaniem, postanowiliśmy sobie pojeździć po rynku. Nagle Paweł mówi do mnie: "Patrz, nadjeżdża ekipa!" No i faktycznie, to byli oni. Mieli małe opóźnienie już w Tychach dlatego przyjechali 15 minut po czasie. Na rynku odebraliśmy koszulki i inne gadżety potrzebne na rajd.
| Oceń relację |
PolskaWybierz obszar który Cię interesuje
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju






















