• Relacji z podrózy: 17350
  • Zdjęć: 123141
  • Podróżników: 28724
  • Porad: 18793
  • Postów: 115536
  • Tematów: 10546

Żubr (nie) występuje w puszczy....

k.l.tukaj Wyświetlono: 310 razy 2006-05-24 11:19:25
  Ocena:3.14 (59 głosów)


Żubry nadchodziły z każdej strony, widziałam je wszędzie; za mną, przede mną, obok mnie, zdawało się, że za chwilę wejdą mi na głowę. Były różne, niektóre pięknie rzeźbione inne z gipsu, papierowe, nawet te, których głowy widziałam w muzeum w Białowieży cudem odnalazły swoje korpusy i przyszły za stadem. Nawet żubry z instalacji artystycznej były; z wystającym z boków sianem i resztkami futra grzbiecie wyglądały jak zombi. Kiedy otwierałam oczy-znikały ale gdy chciałam zasnąć wracały i wciskały pod powieki. Wiedziałam, że przepędzić je może tylko jeden żubr, ten, którego nie ma w moich sennych marzeniach,; żywy, prawdziwy królewski zwierz napotkany w niedostępnych rejonach białowieskiej puszczy.
Żubry nadchodziły z każdej strony, widziałam je wszędzie; za mną, przede mną, obok mnie, zdawało się, że za chwilę wejdą mi na głowę. Były różne, niektóre pięknie rzeźbione inne z gipsu, papierowe, nawet te, których głowy widziałam w muzeum w Białowieży cudem odnalazły swoje korpusy i przyszły za stadem. Nawet żubry z instalacji artystycznej były; z wystającym z boków sianem i resztkami futra grzbiecie wyglądały jak zombi. Kiedy otwierałam oczy-znikały ale gdy chciałam zasnąć wracały i wciskały pod powieki. Wiedziałam, że przepędzić je może tylko jeden żubr, ten, którego nie ma w moich sennych marzeniach,; żywy, prawdziwy królewski zwierz napotkany w niedostępnych rejonach białowieskiej puszczy.
Na próżno jednak o różnych porach dnia przemierzałam puszczańskie ostępy, żubry jakby zapadły się pod ziemię, ślady jakie widziałam zdawały się układać w napis: "Byłem tu. Żubr." A miał być " tuż za rogiem", a miał być tu " w puszczy"... . Budząca się do życia po długiej zimie puszczańska przyroda starała się wynagrodzić mi to rozczarowanie; a to rozesłała biały dywan zawilców, który zaczynał się gdzieś i kończył nigdzie, a to przesiewała słoneczne promienie przez korony drzew tak, że widać było drobne zielone żyłki na świeżo narodzonych liściach. Nawet podesłała bobry, żeby z całą radością naturalnych twórców zaserwowały mi wernisaż swoich najnowszych prac, ale samym artystom nakazała anonimowość, więc pewnie schowane z załomach rzeki pilnie obserwowały mój zachwyt nad ich talentem. Dziękuję Ci Matko Naturo, piękne są Twoje dary, ale nie o to mi chodziło, nie tego szukam pracowicie depcząc Twe szacowne oblicze. Chcę "wierchuszki", samego szefa, esencji futrzanego dostojeństwa i rogatej szlachetności. Daj żubra. Daj go choć z daleka, choć na chwilę, żeby zniknęły z moich snów hologramy rzemieślniczych wynaturzeń i kiczowate obrazki reklam. Żubr nie kocha człowieka, bo niby za co ma go kochać. Przez wieki traktowano go jak górę mięsa i gigantyczną skórkę przed kominek i trzebiono niemiłosiernie, więc zniknął z polskich lasów jak kamfora. Resztki zrekonstruowanego przez człowieka stada snują się po najdalszych ostępach puszczy albo kryją w rezerwacie.
-Pani jedzie do Białowieży, tam w zagrodach hodują, można podejść, zdjęcie zrobić, takie ZOO zrobili-usłyszałam od tubylców. Mam pstrykać żubry w niewoli? No dobra, szczyt szczęścia to nie jest, ale na "bezżubrzu" i żubr żubrem.

"Zróbże minę uprzejmą, żubrze..."

Za ogrodzeniem snuły się zwierzęta, obojętnym wzrokiem patrzyły na ludzi usiłujących z aparatami przechylić się nad siatką i zawisnąć na wystających drutach albo wtykających obiektyw w o wiele za małe oczka siatki.
Strona:  1, 2


Oceń relację  


Dodaj nowy komentarz
Twoje imię:
Treść komentarza:

Wpisz wynik działania z obrazka:
PolskaWybierz obszar który Cię interesuje

PolskaChcesz wiedzieć więcej?
Zadaj Pytanie
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju