• Relacji z podrózy: 17305
  • Zdjęć: 122762
  • Podróżników: 28284
  • Porad: 18790
  • Postów: 112579
  • Tematów: 10281

2002 Etiopia - Info dodatkowe

rafalkrol Wyświetlono: 1083 razy 2006-05-24 10:44:40
  Ocena:2.71 (59 głosów)


Co jeszcze wiedzieć warto?<br />uwaga: wszystkie dane na wrzesień 2002
www.expeditions.pl

Jedzenie. Podstawowym jedzeniem w Etiopii jest indżera, placek zrobiony ze zboża zwanego tef. Mięsny dodatek do indżery określany jest jako wat. Tak jak my przy dłuższym wyjeździe tęsknimy za polskim chlebem tak Etiopczyk marzy o kęsie indżery. Tef jest bardzo starym w historii ludzkości zbożem i nie jest uprawiany nigdzie poza Etiopią. Stąd też również kłopoty z pomocą w przypadku klęsk nieurodzaju, bo przecież nigdzie na świecie nie ma instytutów pracujących nad polepszeniem odmian tego zboża. Królewskim napitkiem jest tedż, alkoholowy drink na bazie miodu.
Tedż jest smaczny i godny polecenia w odróżnieniu od produkowanego na wsi lokalnego piwa zwanego tella. Oprócz tego można spróbować normalnego piwa robionego w typowych browarach, a nawet etiopskiego wina (niezłe gronowe wino stołowe). Doskonale będą się czuli kawosze, bo nie udało mi się dostać złej kawy, natomiast herbata to będzie wielkoprzemysłowa maczałka. Warto przejść się do etiopskiej knajpy w Addis lub w innym mieście - nawet stylizowane tańce mają swój urok. Z jedzeniem - wbrew utartym schematom nie ma problemu. Podobno głodem zagrożone jest tylko około 10% ludności, przede wszystkim nomadzi na południu kraju. W tym samym czasie kiedy oni giną z braku pożywienia w innych częściach kraju jedzenia jest pod dostatkiem. I tylko nie ma go jak przewieźć… Z jedzeniem i piciem jak we wszystkich takich krajach. Gotuj, usmaż lub zrezygnuj. Napoje tylko butelkowane (Pepsi Cola itp. są łatwo dostępne). Nikt z naszej grupy nie cierpiał w ciągu tych 9 dni na żołądek. Trudno też mi - a może i chwała Bogu - wypowiadać się na temat miejscowej służby zdrowia, ale raczej trzeba uważać i nie liczyć zbytnio na pomoc.

Zejdź ze szlaku. Warto choć na chwilę zjechać z utartego szlaku, by zobaczyć normalną wieś. To zobaczysz na drodze to mnóstwo ludzi, którzy idą. Po prostu idą. W rękach lub na ramionach trzymają laski, przeważnie są boso i idą. Niezłym przeżyciem jest zajrzenie do tukulu, domu w jakim mieszkają wieśniacy i obejrzenie całej wsi z bliska. Ziemia orana jest najczęściej wołami i drewnianą sochą, ale na tę kamienistą glebę chyba trudno o lepsze narzędzia. Zwierzęta domowe są zadbane, nawet psy nie wyglądały na zabiedzone.

Przyroda jest tutaj niesamowita i koniecznie trzeba zabrać ze sobą więcej filmów. Chodzi nie tylko krajobrazy. Kiedy ogląda się na Internecie propozycje etiopskich biur podróży to zawsze będzie to Królewski Szlak (tzw. King’s Route) i przynajmniej kilka propozycji dla obserwatorów ptaków. Jest to absolutnie uzasadnione - cały czas będzie okazja do obserwacji kolorowych pierzastych mieszkańców tej ziemi. Ręka sama wtedy sięga w stronę aparatu.

Plagą są muchy. Za wyjątkiem wysoko położonych terenów dokuczają i przeszkadzają.
Strona:  1, 2, 3


Oceń relację  


Dodaj nowy komentarz
Twoje imię:
Treść komentarza:

Wpisz wynik działania z obrazka:
EtiopiaWybierz obszar który Cię interesuje

EtiopiaChcesz wiedzieć więcej?
Zadaj Pytanie
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju