Co jeszcze wiedzieć warto?<br />uwaga: wszystkie dane na wrzesień 2002
2002 Etiopia - Info dodatkowe

Rafał Król2006-05-24 10:44:40
Wyświetlono razy (ostatnio: )
/>
Komunikacja to oddzielny problem. Dróg nie ma. Dotarcie gdzieś drogą lądową to wprawdzie będzie wielka przygoda, ale może zająć to wiele dni. Ethiopian Airlines są bardzo przyzwoitą linią lotniczą i jeśli cię stać to trzeba z nich korzystać. A widoki na góry z samolotu kompensują ten wydatek z nawiązką.
Pamiątki. Typową pamiątką z Etiopii jest metalowy lub drewniany krzyż. Wielkość od małego wisiorka do kilkudziesięciocentymetrowego metalowego puca. Bardzo bogato zdobiony, często stylizowany tak, że raczej trzeba się domyślać, że to krzyż. Można kupić kolorowe szale bardzo charakterystyczne dla tego kraju. Albo pojemnik na indżerę. Bardzo ładna jest packa na muchy z końcówką z włosia - często widać Etiopczyków oganiających się tym instrumentem od owadów (a muchy są prawdziwą plagą - nie sposób ich pozbyć!). Jeszcze innym pomysłem mogą być ceramiczne naczynia, przede wszystkim czajniczki na kawę. Na ładne albumy ze zdjęciami czy materiały reklamowe nie ma co liczyć - do Etiopii przyjeżdża tylko około 20 tysięcy turystów rocznie - choć jakiś tam album udało się jednak kupić.
Porozumiewanie się. Napotkani w turystycznych miejscach Etiopczycy mówili zadziwiająco dobrze po angielsku. Innym językiem jakiego mogą spróbować w kontakcie z nami może być rosyjski… Ale odjeżdżając choć trochę w bok porozumiewać się trzeba intensywnie rękami.
Pamiątki. Krzyże etiopskie to podstawowa pamiątka przywożona z tamtego kraju. Ale uwaga: ponieważ brak jest inwentaryzacji najcenniejszych przedmiotów takich jak krzyże, a pamiątki bardzo przypominają oryginały więc zdarza się, że nasza pamiątka może być zarekwirowana podczas przejścia do samolotu. Nie jest to obawa bezzasadna - kilka lat temu zniknął słynny krzyż lalibelski. Udało się go odzyskać, ale...
Kolorowe szale i naczynia na indżerę to kolejna propozycja. Można także zakupić miotełkę do odganiania much - taką jaką często noszą Etiopczycy.
Kilka książek i albumów jest także godnych polecenia, chociaż żaden nie zwala z nóg.
Kupcie trochę kawy. Ostatecznie to ojczyzna tego napitku...
Miejscowa muzyka jest dostępna w zasadzie tylko na kasetach i jest uwspółcześnioną (insturmenty!) wersją muzyki ludowej. Ale są także wykonawcy etiopscy, którzy próbują zaistnieć na świecie. Płytę Gigi "Gud fella" z 2001 roku mogę naprawdę polecić.
Napis na drzwiach hotelu w Addis AbebiePomiar czasu w Etiopii. Doba ma tutaj także 24 godziny. Ale dzień zaczyna się o 6 rano i liczy dwanaście godzin. Potem jest dwanaście godzin nocy. Jeśli Etiopczyk umawia się z tobą na trzecią - zachowaj czujność! - będzie u ciebie o dziewiątej rano…
Przypominam także, że jadąc do Etiopii robimy się o 7 lat młodsi. Nowy Rok przypada 11 września. Podczas naszego pobytu we wrześniu 2002 świętowano hucznie w Addis Abebie nadejście nowego 1995 roku!!!
Inne. Etiopczycy nie mają imienia i nazwiska w takim sensie jak my to rozumiemy, ale rozpoznawani są przez imię i imię ojca. Stąd kiedy trafisz do banku i wypełniasz formularz pamiętaj o co chodzi kiedy zobaczysz w rubryce „imię ojca”. Rosjanie muszą czuć się jak w domu... Dodatkowo na chrzcie otrzymują jeszcze jedno chrześcijańskie imię i stąd niekiedy będą ci się przedstawiali jako Johannes (Jan), Mikael (Michał) czy Mariam (Maria). Osoby znaczne i szanowane mają nadawane przydomki i pod takimi imionami są znane np. Hajle Selassje.
Zobacz zdjęcia:
Etiopia
Etiopia - wybierz obszar, który cię interesuje:











































