• Relacji z podrózy: 17305
  • Zdjęć: 122762
  • Podróżników: 28284
  • Porad: 18790
  • Postów: 112579
  • Tematów: 10281

Humphrey's Peak i Kanion Kolorado

maksok1 Wyświetlono: 983 razy 2006-05-24 02:33:48
  Ocena:2.86 (59 głosów)


Wyprawa na najwyższą górę stanu Arizona i do Kanionu Kolorado
Humphrey’s Peak i Wielki Kanion Kolorado

Humphrey’s Peak, Arizona-3850 mnpm był moim nastęnpym celem. Wspólnie z Radziem, który bezpiecznie pokonał kolejną trasę z Nowego Jorku do Salt Lake City potężnym Freightlinerem, załadowalismy się do Nissana i podążyliśmy z SLC do Flagstaff. Nocą w przydrożnym barze zjedliśmy podeszwę nazwaną stekiem, wypiliśmy parę piw i podążyliśmy pod wyrastający z pustyni masyw San Francisco Peaks który jest pozostałością po wybuchu ogromnego wulkanu. Starym zwyczajem przespaliśmy się na rozkładanych fotelach samochodu i z rana wystartowaliśmy szlakiem przecinającym zimowe trasy narciarskie resortu Arizona Snow Bowl. Następnie ścieżka odbiła w prawo i pomiędzy sosnami zaczęła zygzakiem piąć się w górę. Pokonaliśmy kilka skalnych rumowisk, na jednym z nich znajdując wrak samolotu-podwozie i powyginane blachy. Spędziliśmy chwilę czasu na „oględzinach” wypadku, następnie wspięliśmy sie na grań prowadzącą na szczyt. Stojący tam znak informował że mamy jeszcze dwie mile do celu. Po drodze napotkaliśmy żołnierza na przepustce który zdobywał swój pierwszy szczyt. Przez kilka minut szliśmy razem, lecz szybko zorientował się że za nami nie nadąży i pozostał w tyle. Wspólnie z Radziem zadecydowaliśmy że jeżeli ma nas bronić taka armia to na wypadek inwazji kapitulujemy. Zanim dane nam było stanąć na najwyższej górze w Arizonie musieliśmy pokonać trzy kolejne wzniesienia, mając nadzieję że każde z nich jest już ostatnim. Na szczycie pstryknęliśmy parę zdjęć i zamieniliśmy kilka słów z żołnierzem który do nas dobił. Droga powrotna zajęła nam około dwóch godzin i wczesnym popołudniem byliśmy z powrotem przy samochodzie.
Pozostał mi jeszcze jeden wolny dzień, Radzio nigdy nie mając okazji zwiedzenia kanionu Kolorado zaproponował małą zmianę w planach. Dwie godziny później oglądaliśmy zachód słońca nad granią kanionu. Sądziłem że następnego dnia spokojnie dotrzemy z powrotem do domu, lecz nie było o tym mowy, Radzio nalegał na zejście do kanionu. Mając taką wycieczkę za sobą parę lat temu nie byłem chętny na dwudziestomilową, jedniodniową eskapadę w środku lata gdzie tempartaura była zawsze powyżej trzydziestu stopni. Radzia argument za nowa przygodą przekonał mnie, przespaliśmy się na parkingu i wczesnym rankiem dojechaliśmy autobusem nad kanion skąd zaczynał się stromy szlak. Wiedzieliśmy że będzie to trudny dzień więc szybkim tempem schodziliśmy w dół. Tablice informacyjne pouczały aby nie próbować pokonania całej trasy w jeden dzień, ale co to dla nas, twradzieli którzy zdobyli nie jeden szczyt.
Strona:  1, 2


Oceń relację  


Dodaj nowy komentarz
Twoje imię:
Treść komentarza:

Wpisz wynik działania z obrazka:
Stany ZjednoczoneWybierz obszar który Cię interesuje

Stany ZjednoczoneChcesz wiedzieć więcej?
Zadaj Pytanie
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju