• Relacji z podrózy: 17305
  • Zdjęć: 122762
  • Podróżników: 28284
  • Porad: 18790
  • Postów: 112579
  • Tematów: 10281

Rumunia na dwóch kółkach - 06.2003 - część III

Wyświetlono: 188 razy 2006-05-21 23:02:24
  Ocena:2.67 (73 głosów)


Rumunia na dwóch kółkach
www.rowerowanie.pl

Dystans 108 km
Średnia 13,96
Czas jazdy 7,46
V dzień- 11 czerwca

Rano czujemy w nogach wczorajsze trudy ale nie ma lekko, trzeba kręcić dalej. Jedziemy do miasta Curtea de Arges. Potem skręcamy na Rumnicu Valcea. Od tego momentu przestajemy oddalać się od domu, jedziemy już na północ i każdy kilometr przybliża nas do naszych rodzin. Mieliśmy jeszcze w planie wjazd na najwyższą dostępną komunikacyjnie przełęcz w Karpatach -pasul Urdele 2145 m.n.p.m. ale odpuszczamy sobie. Złożyło się na to kilka powodów m.in. dostrzegłem pęknięcia na moim aluminiowym bagażniku. Poza tym czas nas nagli, chcemy być przed świętem Bożego Ciała w domu. Jedziemy więc główną drogą w kierunku Sibiu. Ten odcinek to koszmar, najpierw ten drogowskaz Oradea 374 km, a potem setki tirów, jazda w oparach spalin i huku przejeżdżających samochodów.Droga wąska, bez pobocza wije się wzdłuż rzeki i niezliczonych brudnych jeziorek. Nocleg mamy 50 km przed Sibiu w krzakach kilkanaście metrów od drogi.

Dystans 150 km
Średnia 21,62
Czas jazdy 6,58

VI dzień- 12 czerwca

Rano czuję kolano, nie boli, ale czuję każdy ruch. Później gdy już się rozgrzałem przestaje, ale wieczorem znów się odzywa.W Sibiu zatrzymujemy się tylko w Mc Donaldzie. Oszczędzam się, bezwstydnie wykorzystuję Józka jadąc w jego tunelu aerodynamicznym.Przejeżdżamy przez Sebes i rozbijamy się kilkanaście kilometrów przed Divą.

Dystans 149 km
Średnia 23,19
Czas jazdy 6,27

VII dzień- 13 czerwca

Znów czuję kolano, nawet dołączyło drugie, dają znać o sobie. Byłoby głupia jechać do domu pociągiem.Informuję Józka, że zdecydowanie zwalniamy tempo. Diva robi dobre wrażenia, nad miastem wznoszą się ruiny jakiegoś zamczyska. Jest na co popatrzeć. Ruch zdecydowanie maleje i pomimo, że droga wąska jedzie się przyjemnie.Według mapy czeka nas przełęcz o wysokości 460 m. (phi !! ). Łykamy ją bez problemów, by potem znowu wspinać się na następną. Ustawiony na niej punkt wysokościowy informuje, że ta ma już 498 m. No cóż, mamy nadzieję, że to już ostatni epizod w rumuńskich górach.Jakież jest nasze zaskoczenie,gdy kolejny podjazd ciągnie się i ciągnie, pojawiają się serpentyny, a droga wspina się coraz bardziej stromo w górę.

Kurna- przecież na mapie nie ma zaznaczonej żadnej przełęczy. Docieramy na górę, rany.... 698 m. Zaczynamy złorzeczyć kartografom, zaznaczają jakieś małe przełączki, a o takiej prawdziwej ani śladu. No cóż, odpoczywamy na ławeczkach i myślimy o nagrodzie jaka nas za chwilę czeka. Długi zjazd, wspaniałe widoki na wznoszące się po bokach góry i przede wszystkim widok równiny jaka rozpościera się już przed nami.
Strona:  1, 2


Oceń relację  


Dodaj nowy komentarz
Twoje imię:
Treść komentarza:

Wpisz wynik działania z obrazka:
RumuniaWybierz obszar który Cię interesuje

RumuniaChcesz wiedzieć więcej?
Zadaj Pytanie
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju