Jeśli poznałeś już większość gór Polski i myślisz o wyprawie w góry wysokie, w których będziesz mógł w miarę bezpiecznie nabrać doświadczenia, to znaczy że powinieneś wybrać się w Pireneje. Konkretnie w ich najwyższą część, czyli Pireneje Środkowe.
Góry te oferują wiele ścieżek turystycznych, raczej bezpiecznych i z reguły nie wychodzących ponad 2500 m n.p.m.. Oczywiście są też drogi prowadzące na najwyższe szczyty. Wyznaczone są one za pomocą kopczyków i często prowadzą przez większe lub mniejsze lodowczyki, czy krótkie ścianki. To na nich właśnie możemy przywyknąć do ekspozycji, śniegu w środku lata i zaskakującej zmienności pogody. Przyzwyczaimy się też, że jednego dnia raczej trudno jest zdobyć większą ilość gór, a w niektórych wypadkach jest to wręcz niemożliwe.
Najwyższy szczyt Pirenejów - lipiec 2001

Przemek Poździej2006-05-19 01:06:29
Wyświetlono razy (ostatnio: )
www.turyzm.friko.pl
Chcąc zdobyć najwyższy szczyt Pirenejów, czyli Pico de Aneto (3404), musieliśmy dostać się do Benasque - miejscowości położonej u stóp masywu Maladety, do którego należy Aneto. Nie jest to niestety proste ze względu na rzadko kursujące autobusy. Polecam poruszanie się autostopem. Mimo deszczu udało nam się dość szybko dojechać na miejsce. Hiszpanie kiepsko mówią po angielsku, ale są bardzo życzliwi i można się z nimi dogadać w międzynarodowym języku gestów. Wszystkie campingi położone są dwa do trzech kilometrów na północ od Benasque. My wybraliśmy camping "Aneto", na którym płaciliśmy za nocleg ok. 10 PLN od osoby.
Dojazd do szlaku wyjściowego na Aneto odbywa się za pomocą dość często kursujących autobusów. Aktualny rozkład jazdy można otrzymać w informacji turystycznej w Benasque, a także na samym campingu, przy którym zresztą autobus się zatrzymuje. Część tej drogi można przejechać stopem, jednak samochody prywatne mogą dojeżdżać tylko do pewnego miejsca (park narodowy) i tu niestety czeka nas wydatek ok.9 PLN od osoby za przejazd do końca trasy. Oczywiście ze względu na długą drogę wejściową warto przyjechać pierwszym autobusem.
Samo wejście na szczyt nie sprawia większych trudności. Po około godzinie osiągamy schronisko Renclusa - ostatnie cywilizowane miejsce przed wierzchołkiem. Następnie pniemy się w stronę wyraźnej grani, którą idziemy około kilometra by w końcu zejść po jej drugiej stronie. Po chwili dochodzimy do sporego, ale nie sprawiającego żadnych problemów lodowca Glaciar de Aneto, którym dochodzimy do przełęczy podszczytowej. Ostatnim trudnym, szczególnie dla osób z lękiem wysokości, odcinkiem jest eksponowana stroma grańka, którą przedostajemy się na sam szczyt. Biorąc pod uwagę, że najprostsza droga - właśnie tą grańką - jest dość problematyczna, zadziwia fakt występowania na Pico de Aneto krzyża, małej kapliczki oraz kilku tablic. Całe podejście zajmuje około sześciu godzin.
Nasz pobyt w tych pięknych i zróżnicowanych górach trwał jedynie sześć dni i był swego rodzaju przygotowaniem przed wejściem na Mont Blanc. Niewątpliwie jednak myślimy już o powrocie w Pireneje, które urzekają swym pięknem, dają wiele możliwości i zapewne kryją jeszcze niejedną niespodziankę. Przyciąga choćby fakt występowania około 140 trzytysięczników, 415 km długości i od 40 do 140 km szerokości tego pasma. Jeśli dodamy do tego nie wygórowane - nawet jak na polskie warunki - ceny oraz życzliwych ludzi o odmiennej i jakże ciekawej kulturze, to okaże się, że mamy tu taki "mały", górski raj.
Odwiedziliśmy go na początku lipca i trafiliśmy na fatalne lato, pogoda była dosyć zmienna, a lodowce zalegały niżej niż zwykle (średnio od 2700- 3100 m). Znajomi, którzy byli rok wcześniej w sierpniu nie mogli uwierzyć, że po stronie Hiszpańskiej nie mieliśmy kłopotów z upałem i brakiem wody...
Zobacz zdjęcia:
Hiszpania
Hiszpania - wybierz obszar, który cię interesuje:















































liwiń , 2008-09-15 09:42:44