Jeśli poznałeś już większość gór Polski i myślisz o wyprawie w góry wysokie, w których będziesz mógł w miarę bezpiecznie nabrać doświadczenia, to znaczy że powinieneś wybrać się w Pireneje. Konkretnie w ich najwyższą część, czyli Pireneje Środkowe.
Góry te oferują wiele ścieżek turystycznych, raczej bezpiecznych i z reguły nie wychodzących ponad 2500 m n.p.m.. Oczywiście są też drogi prowadzące na najwyższe szczyty. Wyznaczone są one za pomocą kopczyków i często prowadzą przez większe lub mniejsze lodowczyki, czy krótkie ścianki. To na nich właśnie możemy przywyknąć do ekspozycji, śniegu w środku lata i zaskakującej zmienności pogody. Przyzwyczaimy się też, że jednego dnia raczej trudno jest zdobyć większą ilość gór, a w niektórych wypadkach jest to wręcz niemożliwe.
Pireneje - Przełęcz Rolanda i Monte Perdido - lipiec 2001

Przemek Poździej2006-05-19 01:02:38
Wyświetlono razy (ostatnio: )
położonej w przepięknej dolince.
Następnego dnia rano przekonaliśmy się co znaczy diametralna zmiana pogody. Z wczorajszego ciepłego słońca zrobiło się kilkugodzinne gradobicie. W ten oto sposób spędziliśmy dzień na rozmowach z "jednodniowymi" turystami, którzy korzystając z naszego schronienia czekali na poprawę pogody, by w końcu wyjść w grad i uciekać w dół. Później jeszcze kilka razy mieliśmy do czynienia z podobnymi kaprysami aury.
Mimo to, pogoda dopisała nam podczas zdobywania przełęczy Rolanda (Breche de Roland- 2807). Jest to przełęcz graniczna między Hiszpanią a Francją. Zdumiewa ona swym ogromem i monumentalnością: szeroka na ok. 60 m, o prawie stumetrowych ścianach wygląda jakby ktoś wyrwał kawał głównej grani. Legenda głosi, że to sam Roland wyrąbał ją swym świętym mieczem - Durandalem. Podejście na przełęcz od strony Francuskiej nie sprawiło nam większych trudności, mimo iż śnieg zalegał już na 2500 m . Po drugiej stronie grani początek szlaku idzie górnym trawersem małego, ale "czujnego" lodowca. Prowadzi nim wąska, aczkolwiek dobrze wydeptana ścieżka, trzeba jednak uważać, gdyż w przypadku poślizgnięcia można mieć kłopoty z wyhamowaniem z powodu dużego nastromienia. Stąd czekała nas już prosta i malownicza droga do schroniska de Goritz położonego pod Monte Perdido (3355). Jedynym mankamentem tego przejścia jest stanowczo za duża ilość wariantów samej drogi. Trzeba dobrze wybrać kopczyki, którymi chcemy się kierować i przynajmniej kilka razy spojrzeć w mapę i na kompas. W przeciwnym razie możemy się znaleźć w mało przyjemnym terenie poszatkowanym niewielkimi lodowczykami, kryjącymi równie nieprzyjemne szczelinki. Nocleg przy schronisku Goritz - jak i przy większości innych - jest darmowy. Namioty należy jednak rozbijać o zmroku, a zwijać o świcie. Bardziej zapobiegliwi Hiszpanie koczują więc na najlepszych miejscach od godzin popołudniowych. Jednak tak naprawdę nie ma się czego obawiać, gdyż miejsca powinno starczyć dla każdego. Rano mieszkańcy z pola wybierający się na szczyt zostawiają swój depozyt pod północną ścianą schroniska. Droga jest dość wyczerpująca, choć nie niesie ze sobą trudności technicznych. Cała góra tonęła w chmurze, także do dziś nie wiemy jak uroczą panoramę można zobaczyć z Monte Perdido. Tego samego dnia zeszliśmy kanionem Ordessy na dół i dojechaliśmy niedrogim (poniżej 10 PLN) i wygodnym autobusem do Torli. Kanion ten to przepiękny, kilkukilometrowej długości cud natury z bogatą szatą roślinną i wieloma kaskadami. Zejście nim tego samego dnia po zdobyciu szczytu nie jest jednak najlepszym pomysłem. Mniej więcej od połowy drogi nie zwracaliśmy już uwagi na otaczające nas piękno...
Torla jest małym, uroczym miasteczkiem jakich nie brakuje w Pirenejach. Położona między górami ze swym zabytkowym, zbudowanym z kamienia starym miastem robi niesamowite wrażenie. Ceny noclegów i żywności nie są tu, jak i w całej Hiszpanii, wygórowane. Na czystym i eleganckim campingu spędziliśmy noc za ok. 15 PLN.
Zobacz zdjęcia:
Hiszpania
Hiszpania - wybierz obszar, który cię interesuje:













































