• Relacji z podrózy: 17305
  • Zdjęć: 122762
  • Podróżników: 28284
  • Porad: 18790
  • Postów: 112579
  • Tematów: 10281

Dookoła świata - Kambodża - część II

justiluk Wyświetlono: 569 razy 2006-05-18 15:51:17
  Ocena:2.97 (79 głosów)


Podróż dookoła świata
http://www.veda.com.pl/dookola

25.04.2006 r.
Po ciezkiej nocy, w czasie ktorej nie wiedziec czemu nie moglismy spac, zebralismy sie malo dziarsko i poszlismy na dol wypozyczyc motor. Lukasz zostal czekajac az rozespany chlopaczek z recepcji przyprowadzi pojazd, a ja pobieglam po bulke na sniadanie. Gdy wrocilam ruzylismy, jednak nie udalo nam sie dojechac daleko - mniej wiecej w polowie drogi zlapalismy bowiem gume... Wsciekli niebotycznie (delfiny skacza tylko rano, przed upalem) rozdzielilismy sie - Lukasz wolno turlal sie na motorze wypytujac o wulkanizatora, ja zas szlam za nim. W koncu znalezlismy - uff.

Chlopaczek chcil zalozyc nowa detke, ale nie zgodzilismy sie - ne bedziemy placic 2$ za naprawianie cudzego motoru. Kazalismy zalatac stara gume, co kosztowalo nas 25 centow - duzo lepiej. Czekajac az kolo znow bedzie zdatne o uzytku zjedlismy nasze sniadanie i odpowiadalismy na liczne pozdrowienia zainteresowanych nami miejscowych. W koncu dziura zostala zalatana i ruszylismy dalej w trybie przyspieszonym. Po chwili dojechalismy na miejsce. Okazalo sie, ze wstep kosztuje tle ile sie sodziewalismy, wle to nie wszystko. Straznik stwierdzil bowiem, ze owszem, z ladu mozemy zobaczy delfiny, ale brdzo daleko i niewyraznie, a jesli chcemy zobaczyc je z bliska, musimy wynajac lodz za 6$ (czyli w sumie - z wstepem - 10$).

Nie stac nas bylo, a uznalismy, ze skoo stad widac z brzegu, to i 200 metrow dalej bedzie widac, za to za darmo. Wsiedlismy wiec na motor i pojechalismy dalej. Zjechalismy nad rzeke przy pierwszej nadarzajacej sie okazji. Po sekundzie pojawil sie mezczyzna. Staralismy sie z nim dogadac, gdzie mozna zobaczyc delfiny, ale bylo ciezko. Jednak nad woda zobaczylismy mala lodke. Spytalismy wiec na migi, czy nie moglibysmy wnajac na chwile tej lodki, zeby zobaczyc delfiny.

Mezcyzna rozesmial sie i zawolal kogos. Wkrotce przybieglo troje malych dzieci i zaprowadzilo nas do lodki. Najpierw wybieralismy z niej wode. Potem okazalo sie, ze dwoch chlopcow m zamiar ciagnac nas po rzece przy brzegu, a nie wioslowac, czy tym bardziej uzywac silnika. Po trzeciej mieliznie, na ktorej stanelismy, postanowilismy wyjsc z lodki i przejsc na pobliska lachowo-piaskowa wysepke w brod. Okazalo sie to wcale nie takie latwe, prad byl bowiem silny, a dno bardzo nierowne. Na szczescie woda siegala nam tylko do ud.

Troche wsciekli stanelismy w koncu na piasku. Przeszlismy na koniec wysepki, gdzie naszym oczom ukazal sie bardzo dziwny widok: grupka mlodych mezczyzn, w identycznych niebieskich koszulkach z wizerunkami delfinow stala na bacznosc w dwuszeregu. W wodzie taplalo sie kolejnych kilku osobnikow, ktorzy na gwizdek jakiegos przelozonego wychodzili z wody, nastepni zas wchodzili - przeplywali 100 metrow i wychodzili i tak w kolko. Uznalismy, ze to jakas szkolka plywacka, choc w niecodziennym miejscu...
Strona:  1, 2, 3, 4


Oceń relację  


Dodaj nowy komentarz
Twoje imię:
Treść komentarza:

Wpisz wynik działania z obrazka:
KambodżaWybierz obszar który Cię interesuje

KambodżaChcesz wiedzieć więcej?
Zadaj Pytanie
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju