Podróż Gryków dookoła świata
04.03.2006 - 31.03.2006
Podróż dookoła świata - Malezja część I


Gryka2006-05-16 18:19:19
Wyświetlono razy (ostatnio: )
mialy ponoc wygladac, kmiedy niebo jest jeszcze szare, a wieze juz podswietlone. I faktycznie! Widok byl powalajacy! Zrobilismy cale stado fotek; do tego zaczal padac deszcz i rozszalala sie potezna burza z trzaskajacymi piorunami prosto w
wieze, co dodalo jeszcze uroku! Spektakl był niesamowity i wrazenia ogromne!:) Co jeszcze w KL? Troche sie po miasteczku pokrecilismy. Bylismy mi.in w ptasim parku (ponoc
najwiekszym na swiecie...), gdzie w warunkach zblizonych do naturalnych fruwalo mnostwo przeroznych ptakow!! Widok byl naprawde niesamowity:) Hornbill'e, papugi, ptaki wodne, drapiezniki, cala masa... Niedalego tego parku byla jeszcze jedna calkiem niezla sprawa - motylarnia! No to tez tam zawitalismy. Wprawdzie z ciezkim sercem, bo bilety nie byly
najtansze:), ale jakos dalismy sie sami sobie namowic:) I nie zalowalismy. Spory teren, naturalna roslinnosc, oczywiscie na swiezym powietrzu (nie potrzeba ogrzewanych pomieszczen!!!), maly park wodny, sklaniaki i inne takie, a wtym wszystkim sporo
pieknych motyli. Szalenstwem bylo robienie im fotek, ale cos tam napstykalismy:) Byly strasznie nadpobudliwe (moze to te roslinki...?) i nie było szans, zeby gdzies usiadly na dluzej niz 2 sekundy...
Ale motyle to byla dopiero polowa atrakcji tego parku. Ano, bo trafilismy na ekspozycje roznych autentycznych potworow. Najpierw pajaki...Od kilku gatunkow tarantul po smiertelnie jadowide ptaszniki...Brrr...Az ciarki przechodzily po plecach. Potezne cielska, owłosione nogi, zlowieszcze wzory na korpusach i ich oczy...Do tego ogromne cmy, modliszki, jakies lisciaste stwory, pajeczaki... Ale to nie wszystko. Obejrzelismy tez
sobie calkiem pokazna kolekcje kilku rodzajow...skorpionow! Co drugie to cos potrafilo
ukasic i zabic... Najgorsze w tym wszystkim bylo to, ze wiekszosc z tych "eksponatow" zylo w Cameron Highlands, czyli w miejscu, do ktorego za moment mielismy jechac... Zaczelismy autentycznie myslec o zmianie naszych planow!
Udalo nam sie tez spojrzec na KL z wysokosci mostku laczacego obie wieze Petronas. Bilety za dormo, tylko trzeba bylo sie wczesniej zapisac:) Trchoche glupio, ze nia dalo sie wjechac na sama gore, ale i tak widoczek byl baaardzo sympatyczny! A samo miasto? KL jest bardzo nowoczesne. Drapacze chmur, klimatyzowane domy handlowe, kolejki na- i podziemne itd. Ale przede wszystkim strasznie, ale to strasznie goraco!!! Upal niemilosierny. Wydawalo nam
sie, ze w BKK jest okropnie cieplo, ale KL pobilo temperatura wszystkie dotychczasowe miejsca, w jakich bylismy... Nie szlo wytrzymac. I to nas jednak chyba zmobilizowalo do ewakuacji w rejony zagrozone wszelkim gryzacym i kasajacym robactwem - Cameron Highlands. Mielismy juz dosyc ciaglego prania i suszenia mokrych, przepoconych i klejacych sie koszulek, spodenek, wszystkiego...:) Ruszylismy w Malezje!
Zobacz zdjęcia:
Malezja
Malezja - wybierz obszar, który cię interesuje:












































