• Relacji z podrózy: 17350
  • Zdjęć: 123141
  • Podróżników: 28724
  • Porad: 18793
  • Postów: 115536
  • Tematów: 10546

Podróż dookoła świata - Kambodża część I

Gryka Wyświetlono: 530 razy 2006-05-15 22:42:21
  Ocena:2.77 (91 głosów)


Podróż Gryków dookoła świata - Kambodża
20.02.2006 - 04.03.2006

http://grykapodroze.com

Witamy serdecznie!
Mamy sporo zaleglosci...:)
Dojechalismy do Kambodzy! Tak naprawde zdecydowalismy sie na ten manewr stosunkowo pozno. Wczesniej myslelismy o tym, zeby jechac do Laosu i stamtad do
Kambodzy, ale to okazalo sie zbyt drogie i skomplikowane. Na jakis wiec czas porzucilismy mysl o sasiednich krajach i skupilismy sie na Tajlandii. No ale jak byc tak blisko Angkor Wat i tam nie pojechac??

Nie wytrzymalismy. Tak naprawde jedynym problemem byla koniecznosc zalatweinia wizy do Kambodzy i znowu do Tajlandii. No niestety, dalismy ciala w Kalkucie, ze
nie postaralismy sie o wize wielokrotnego wjazdu do Tajlandii. Teraz bedziemy placic... Ok. Sympatyczni "staruszkowie" wyrzucili nas przed sama granica. Zapakowalismy na siebie nasze plecaki i do Kambodzy!:) Formalnosci poszly gladko, bylo tylko troche czekania, bo akurat pojawilo sie nie wiadomo skad sporo turystow na granicy. A granica podobna do tej, pomiedzy Nepalem i Indiami. Totalna swoboda.
Ludzie lazili i jezdzili w ta i spowrotem. Samochody, rowery, motorki, cale masy towaru; nikt tego nie kontrolowal...
Po kambodzanskiej stronie zaczelismy sie rozgladac za jakims transportem dokadkolwiek. W planach mielismy dojechanie do miasta Siem Reap przy Angkor Wat. Ale nie bylo to takie proste. Wyladowalismy na czyms, co moglo byc dworcem autobusowym i chyba dalismy sie niezle zrobic... czytalismy wczesniej, ze z Poipet
(przygranicznego miasteczka) mozna do Siem Reap dojechac prywatnymi pick-up'ami za calkiem rozsadna cene. Nie udalo nam sie nic takiego znalezc, a wszyscy turysci odjezdzali z tego dworca prywatnymi autobusami za kosmiczna cene 10$... Kogo pytalismy, to potwierdzal, ze to jedyna opcja transportu, ze pick-up'ow juz nie ma, ze rzad wprowadzil stawki takie a nie inne itd... Dobra. Kupilismy te drogie bilety.

Potem okazalo sie, ze moglismy jechac za duzo mniejsze pieniadze... Droga do Siem Reap zajela nam 7 godzin. Szosa w fatalnym stanie, a w asfalcie bylo wiecej dziur niz twardej nawierzchni. Zanim sie sciemnilo moglismy troche popatrzec na Kambodze. Ale szczerze mowiac nic ciekawego. Bieda az piszczy, duzo smieci, przed domami wykopane bajorka z brudna woda sluzaca do wszystkiego, zaniedbane pola, plasko. Miejscowosci przez ktore przejezdzalismy przypominaly skrzyzowanie miasteczek chinskich i hinduskich... Generalnie brzydko! Po zmroku jedyne swiatlo bilo od domowych...swieczek i sporadycznie jarzeniowek. Do Siem Reap wjezdzalismy po godz.22. I to byl szok. Nie wiem, nigdy nie bylismy w Ameryce (mam nadzieje, ze
bedziemy!), ale tak wlasnie wyobrazam sobie Las Vegas. Pustynia i nagle raj! I tam bylo dokladnie tak. Po drodze nedza (doslownie i w przenosni) a tu nagle oaza
bogactwa. Super luksusowe hotele, rezydencje, palace, parki, fontanny itd itd, Ciezko o tym wszystkim napisac.
Strona:  1, 2, 3


Oceń relację  


Dodaj nowy komentarz
Twoje imię:
Treść komentarza:

Wpisz wynik działania z obrazka:
KambodżaWybierz obszar który Cię interesuje

KambodżaChcesz wiedzieć więcej?
Zadaj Pytanie
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju