• Relacji z podrózy: 17350
  • Zdjęć: 123141
  • Podróżników: 28724
  • Porad: 18793
  • Postów: 115536
  • Tematów: 10546

Ałtaj 2000 [2]

rc Wyświetlono: 1272 razy 2004-02-27 22:49:52
  Ocena:2.40 (65 głosów)


Pobudka o szóstej rano bo dziś jedziemy do Aktaszu, kilkaset kilometrów stąd. Autobus do Górno-Ałtajska jest około 10-tej. Po ciepłym pożegnaniu śmigamy na dworzec.
Dolina rzeki Szawło i Maszej

9 sierpnia

Pobudka o szóstej rano bo dziś jedziemy do Aktaszu, kilkaset kilometrów stąd. Autobus do Górno-Ałtajska jest około 10-tej. Po ciepłym pożegnaniu śmigamy na dworzec. Kupiliśmy wreszcie bilety na powrotny pociąg. Kosztowały około 60 rubli. Za taksówkę to musieliśmy poprzednio płacić po 370 rubli.
Na dworcu autobusowym, pełno mafii, która cały czas nas męczyła że oni nas zawiozą i itd. My uparliśmy się, że jedziemy zwykłym autobusem. Dostaliśmy bilety na 10.30 Jak zobaczyłem nasz autobus to trochę mina nam zrzedła. Wyglądał jak wrak, rzęził i skrzypiał jakby miał się już rozpaść. Na nieszczęście usiadłem na samym tyle i to po lewej stronie. Gdy zapakowaliśmy się i autobus ruszył, to okazało się, że tylna ścianka tuż za chłodnicą jest nieszczelna. Całe gorąco leciało wprost na mnie. Za oknem skwar i do tego te gorące powietrze. Gdy po blisko dwóch godzinach wysiadłem, to byłem na wpół ugotowany. Wolę już chyba jechać z mafią. Na dworcu stolicy republiki, Górno-Ałtajsku, stali nasi „znajomi” mafiozi z Bijska. Zaproponowali, że zawiozą nas do Aktaszu za 4500 rubli (8 osób). Wyśmialiśmy ich i w końcu po długich targach cena spadła do 3 tysięcy. Zapakowaliśmy się do wołgi i toyoty. Zrobiliśmy zakupy. Obok dworca jest sklep turystyczny gdzie Darek kupił łańcuchową, bardzo przydatną ręczną piłkę do drewna. Kupiliśmy w księgarni mapy ale były tylko po jednym egzemplarzu więc byliśmy bardzo niepocieszeni. Po pół godzinie śmigaliśmy dalej Czujskim Traktem. Podczas jazdy zapoznaliśmy się z kierowcami. Miałem okazję jechać Toyotą więc podróż była dość komfortowa. Szukaliśmy po drodze map na przydrożnych straganach. Niestety bezskutecznie. Czujski Trakt wije się przez długi czas wzdłuż rzeki Katuń. Jest to bardzo duża górska rzeka. Organizują na niej spływy pontonowe. Ale musi to być frajda!
Powoli widoki coraz to piękniejsze. Ałtaj zaczyna się wyłaniać bardzo powoli. Zanim dojechaliśmy na miejsce to setki kilometrów prowadziły pośród grzbietów, które nie miały więcej niż 2000 metrów. Tuż przy rzece było dużo malowniczych łąk, na których pasły się krowy. I to jakie! Bardzo dużo wyłazi ich na drogę i wtedy stoi taka krowa na środku drogi i nawet się nie poruszy gdy koło niej się śmignie. Z początku każdy się denerwował, że zaraz w którąś rąbniemy. Ale po kilkuset kilometrach do tego się po prostu przyzwyczailiśmy. Krowy ze stoickim spokojem stoją i się patrzą.
Czujski Trakt traktowany jest przez władze republiki priorytetowo. Zrobiono tu bardzo wiele. Przeprowadzono drogę przez inną dolinę, co skróciło czas jazdy. Widać jeszcze świeże odłamy skalne gdy wysadzano fragmenty skał.
Przed wioską Czibit leżącą niedaleko Aktaszu, wysiedliśmy.
Strona:  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19, 20


Oceń relację  


Dodaj nowy komentarz
Twoje imię:
Treść komentarza:

Wpisz wynik działania z obrazka:
RosjaWybierz obszar który Cię interesuje

RosjaChcesz wiedzieć więcej?
Zadaj Pytanie
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju