Pobudka o szóstej rano bo dziś jedziemy do Aktaszu, kilkaset kilometrów stąd. Autobus do Górno-Ałtajska jest około 10-tej. Po ciepłym pożegnaniu śmigamy na dworzec.
Ałtaj 2000 [2]
Rc2004-02-27 22:49:52
Wyświetlono razy (ostatnio: )
czas próbował ze mną rozmawiać ale ja bardzo kiepsko mówię po rosyjsku. Zrozumiałem tylko, że kilka kilometrów stąd jest drugi most i ścieżka w góry. W połowie drogi Wołga wracała po resztę uczestników. Gdy dochodziłem do ich miejsca „zrzutu” , dojechała cała reszta. Niestety pertraktacje trwały dalej, ale już przy wódeczce co było już postępem. Tomek z Darkiem zostali z nimi a reszta z Rosjaninem ruszyła ścieżką nad rzekę. Po 20 minutach doszliśmy do mostu. Budził on wątpliwe zaufanie ale gdy się na niego weszło, niepewność umykała. Solidna robota, cały drewniany i bez dziur. Rzeka budziła teraz jeszcze większy respekt. Most był o wiele niżej zawieszony, i gdy się na nim stało, to kipiel była całkiem niedaleko. Nie chciałbym znaleźć się w odmętach takiej rzeki. Rosjanin przedstawił się jako Jurij i coś mówił o jakiejś chacie ale nie zrozumieliśmy go za dobrze. Postanowiliśmy poczekać na Darka i Tomka. Jurij poszedł dalej. Po jakiejś chwili doszła do nas grupa Rosjan z plecakami. Obładowani podobnie jak i my. Śmigali jak przecinaki, nie to co my. Po 15 minutach, chłopaki pojawili się na moście, cali zziajani i umęczeni. Udało się im dogadać z Ałtajcami za flaszkę wódki. Pieniędzy od nas nie dostali.
Niestety Tomkowi zaczął rozwalać się plecak. Puszczały szwy w kilku miejscach. Kiedy my odpoczywaliśmy to on musiał cerować co się tylko dało.
Ruszyliśmy dalej, tą samą ścieżką co Rosjanie. Po 20 minutach doszliśmy do drewnianej chałupy, koło której pasło się kilka koni. Wyszedł zaraz z niej nas znajomy, Jurij. Zaczął się skarżyć na to, że tak długo na nas czeka. Przygotował wiadro herbaty i ugotował makaron z baraniną. Zdziwił nas swoją gościnnością. Zaprosił nas do swojej chaty. Trochę z obawą i niepewnością zdecydowaliśmy się zostać. Niemiłe wydarzenia z jego znajomymi wcześniej trochę nas zniechęcały. Po chwili jednak atmosfera
...
Zobacz zdjęcia:
Rosja
Rosja - wybierz obszar, który cię interesuje:














































