• Relacji z podrózy: 17350
  • Zdjęć: 123141
  • Podróżników: 28724
  • Porad: 18793
  • Postów: 115536
  • Tematów: 10546

Połonina Paraszka w Beskidach Skolskich

mach Wyświetlono: 825 razy 2006-05-13 00:46:21
  Ocena:1.93 (131 głosów)


Beskidy Skolskie
29 IV - 3 V 2006

www.machoney.prv.pl
www.beznazwy.xa.pl

Celem kolejnego wyjazdu na Ukrainę, miały być ośnieżone grzbiety Połoniny Krasnej. Jednak jadąc na wschód należy liczyć się ze zmianą planów, tam życie biegnie innym rytmem i to nie tylko dlatego, że jest tam inna strefa czasowa…

W Przemyślu mały przedsmak wschodnich klimatów. Tłumy ludzi czekających na kolejne busy odjeżdżające w kierunku przejścia w Medyce. Nie mamy zamiaru się przepychać i cierpliwie czekamy na nasz wehikuł.

Brud i syf, fajki i wóda. Tak ogólnie wygląda strefa przygraniczna. Czasami jeszcze do tego należy doliczyć smród. Odprawa po polskiej stronie przebiega szybko i sprawnie. Już z daleka dostrzegam, że z Ukraińcami będzie ciężko. Kolejka dość długa. Wstępnie oceniam, że trzy godziny z głowy. Pomyliłem się…

Napierający tłum, wrzaski, wyzwiska, pięści, ludzie wyskakujący przez siatkę aby uniknąć stratowania, przyglądający się temu wszystkiemu ukraińscy celnicy i piękny napis „UKRAINA WITA WAS”. Po czterech godzinach stania w miejscu wycofujemy się z kolejki, na trzeźwo nie ruszy. Wreszcie do akcji wkraczają mundurowi i zaprowadzają porządek, a w nasze gardła wkracza wódka…

Po 6 godzinach spędzonych na granicy jesteśmy totalnie wyczerpani. Wiemy już, że nie zdążymy na nasz pociąg, który lada moment odjedzie z Lwowa. Próbujemy jeszcze taksówkami dostać się do Sambora aby złapać nasz pociąg. Jednak podjeżdża tylko jeden samochód a my nie chcemy się w nocy rozdzielać. Decyzja jest szybka ruszamy w Beskidy Skolskie na Połoninę Paraszkę.

Taksówkami dojeżdżamy do Mościsk skąd dalej plackartą do Lwowa. W pociągu jakiś koleś chodzi i zbiera podpisy pod petycją do konsula we Lwowie, w sprawie skandalu na granicy. Długo rozmawiamy i wymieniamy poglądy, wymieniamy maile, on daje mi swój adres na części petycji…

We Lwowie kupujemy wódkę na dalszą podróż i pakujemy się w elektriczkę do Stryja, gdzie spędzimy noc na dworcu. Z samego rana wyjazd busem do Skola, skąd bezpośrednio wychodzi się na szlak.

Początki wędrówki po takiej nocy nie są łatwe. Bardzo strome podejście i hektolitry potu. Końca lasu nie widać, za to doskonale znakowany jest szlak. To teren Parku Narodowego „Beskidy Skolskie”, jednak znakowanie szlaków na Ukrainie to rzadkość.

Nie mogąc doczekać się połonin na pierwszej polance robimy odpoczynek. Browarem, słoneczko i drzemka. Jak nowonarodzeni ruszamy do góry. Wreszcie znajdujemy się ponad lasem. Malownicza Paraszka różni się od innych pasm Ukrainy. Tu granica lasu podchodzi często pod same szczyty. Ułatwia to biwakowanie, gdyż bezproblemowo możemy zapalić ognisko.
Strona:  1, 2


Oceń relację  


Dodaj nowy komentarz
Twoje imię:
Treść komentarza:

Wpisz wynik działania z obrazka:
UkrainaWybierz obszar który Cię interesuje

UkrainaChcesz wiedzieć więcej?
Zadaj Pytanie
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju