• Relacji z podrózy: 17305
  • Zdjęć: 122762
  • Podróżników: 28284
  • Porad: 18790
  • Postów: 112579
  • Tematów: 10281

Syberia - Polarny Ural

rc Wyświetlono: 2935 razy 2004-02-27 22:33:35
  Ocena:3.22 (36 głosów)


Dotarcie do celu składa się z wielu drobnych kroków we właściwym kierunku. To nieprawda, że tylko nieliczni, dobrze wyposażeni i wspierani przez możnych sponsorów podróżnicy mogą organizować ekspedycje.
Sam na sam z Polarnym Uralem

Dotarcie do celu składa się z wielu drobnych kroków we właściwym kierunku. To nieprawda, że tylko nieliczni, dobrze wyposażeni i wspierani przez możnych sponsorów podróżnicy mogą organizować ekspedycje. Przekonałem się, że wystarczy dużo samozaparcia, trochę funduszy i już można wyruszyć w drogę. Trzeba tylko stale mieć przekonanie, że to co
się robi jest realne i możliwe do zrealizowania. Nie święci garnki lepią. Czas przed wyprawą to okres wzmożonej działalności, wyznaczany zdobywaniem kolejnych składników
wyposażenia i zbieraniem informacji. W moim przypadku musiałem pokonać znaczniej więcej barier niż to sobie wyobrażałem na początku. Pierwsza z nich - pieniądze - z góry przesądzała o charakterze ekspedycji. Mogłem zorganizować wyprawę mając do dyspozycji minimum środków. Nie było mnie stać na przeloty helikopterem. Najtańszym środkiem transportu mogły być sanie. Postanowiłem przewieźć po śniegu 100 kg żywności i sprzętu aby móc później prowadzić badania w arktycznej tundrze. Poinformowałem o moim zamiarze Wiktora, który już od lat organizował ekspedycje syberyjskie. Obiecał mi pomóc. Wypełniłem
odpowiednie formularze, mieliśmy umowę polsko-rosyjską i temat wspólnych badań włączony do współpracy na najbliższe lata. Nie przypuszczałem, że właśnie z tej strony czeka
mnie duża niespodzianka. Pełen entuzjazmu zabrałem się za przygotowanie wyprawy...

Jak zdobyłem pulki

Próbowałem zainteresować swoim przedsięwzięciem różne instytucje państwowe poczynając od Polskiej Akademii Nauk, telewizji publicznej aż do licznych prywatnych stacji. Niestety niewiele z tego wyszło. Później zacząłem odnosić niewielkie sukcesy, znalazłem sponsora. Wsparcie finansowe Janusza Kaźmierczyka umożliwiło mi zdobycie norweskich pulek. Dostałem od niego także kamerę Panasonic. Wojtek Moskal bawiący akurat w tym czasie na Spitsbergenie przysłał mi adres i opinię o wyrobach firmy Fjelipulken. Pertraktacje z firmą trwały 3 miesiące. Miałem później sporo kłopotów z Urzędem Skarbowym i Urzędem Celnym. Pamiętam, że po wielu godzinach wyczekiwań jeden z celników wywołał moje nazwisko i zaprowadził mnie do dużej hali w której miały stać moje
wymarzone pułki. I rzeczywiście w kącie stała paczka z dużym napisem Fjelipulken. Pracownik składu próbował w mojej obecności otworzyć paczkę zwykłym nożem. Powstrzymałem go w ostatniej chwili. Uratowałem w ten sposób górny pokrowiec z
wodoszczelnego materiału. Pracownicy Urzędu Celnego w Łodzi zorientowawszy się że mają do czynienia z biednym naukowcem ułatwili mi załatwienie wszelkich formalności i, co było
dla mnie dużym zaskoczeniem, nie chcieli pobrać ode mnie opłaty za składowanie! Wracałem do Wrocławia w piekielnym upale.
Strona:  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13


Oceń relację  


Dodaj nowy komentarz
Twoje imię:
Treść komentarza:

Wpisz wynik działania z obrazka:

Komentarze

  • bozena / 2008-07-14
    byłam na syberii kilka rzy nigdy w zimie
    moje strony to Abagór /Nowokuznieck
    Bozena szczecin
RosjaWybierz obszar który Cię interesuje

RosjaChcesz wiedzieć więcej?
Zadaj Pytanie
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju