• Relacji z podrózy: 17768
  • Zdjęć: 126014
  • Podróżników: 54768
  • Porad: 18827
  • Postów: 209730
  • Tematów: 86790

LODY NA OSTRO

Marcin Kacperek Wyświetlono: 1310 razy 2006-05-10 17:14:07
  Ocena:2.50 (538 głosów)


LODY NA OSTRO
www.freerajdy.pl

Wszystko zaczęło się od jednego z moich gości, który zapowiedział chęć udania się ze mną do Austrii aby wspinać się w lodzie. W ramach przygotowań uruchomiłem moją wiedeńską agenturę, czyli Marka Dziubasa i zaopatrzyłem się w aktualne przewodniki po lodospadach w Tyrolu. Zanim książki do mnie dotarły, wyjazd został już odwołany, ale opisane w nich cuda nie dawały mi spokoju. Lodospady były dużo bardziej spektakularne niż się spodziewałem. Wobec niemożności udania się tam do pracy na drogach nieco łatwiejszych, zapragnąłem pojechać tam dla przyjemności na drogi trudniejsze. Marek z ochotą przystał na propozycję wyjazdu.

Współczesny odpowiednik kryształowej kuli, czyli komputer połączony z Internetem mówił, że warunki lodowe w Tyrolu są kiepskie, ale uznaliśmy z Markiem, że jakoś będzie.

Pierwszym lodospadem na który postanowiliśmy się wybrać był liczący 250 metrów Glas Palast. Przewodnik przedstawiał go jako jeden z klasyków rejonu, ale największym wpływ na nasz wybór miał chyba fakt, że lodospadu nie było widać z drogi wiodącej dnem doliny. Żaden z tych widocznych nie nadawała się do użytku, ociekające wodą cieki lodu były nieciągłe i zbyt cienkie. Gdy podeszliśmy pod Glas Palast odetchnęliśmy z ulgą. Stał.
Aby dostać się do drogi należało wykonać długi zjazd na linie i przedostać się przez huczący w dnie wąskiego kanionu potok. Dość to było emocjonujące, ale nic nie docierało do nas tak mocno jak fakt, że jednak, i wreszcie, i po całej niepewności będziemy się wspinać.

Pierwsze dwa wyciągi pokonujące stromą ścianę kanionu przypominają nam, że nigdy nie należy wierzyć, nie dotknąwszy. Lodospad niby jest, ale lodu jakoś niewiele. Zamiast grubej warstwy lodu są dziesiątki rurek, sopelków, cienkie płyty pod którymi płynie woda i tym podobne atrakcje. Wspinać się trzeba bardzo ostrożnie, asekurować zupełnie nie ma jak. Cieniutkie, przeznaczone do lodu ostrza naszych ekstremalnych czekanów gną się wchodząc z impetem w kontakt ze skałą. Na ile to możliwe wyklepujemy je na bieżąco, ale kawałkami musimy wspinać się z pogiętymi, usiłując je wbijać pod odpowiednim kątem lub po prostu zahaczać o nierówności lodu. Towarzysząca nam cały czas myśl o możliwości złamania ostrza podczas trudnego prowadzenia jest dość ponura. Determinacja wsparta wątpliwościami dotyczącymi wydostania się z kanionu pokonując ścianę, przez którą zjechaliśmy nie daje nam się wycofać. Środkowa część jest zupełnie łatwa i bez oporu dopuszcza nas pod kluczowy, stumetrowy odcinek na górze. Tam los troszkę się do nas uśmiecha, bo obydwa wąskie, pionowe filarki są w miarę solidne. Łatwiejsze kawałki między nimi nie są i ostrza gną się na potęgę.
Strona:  1, 2, 3, 4, 5, 6


Oceń relację  


Dodaj nowy komentarz
Twoje imię:
Treść komentarza:

Wpisz wynik działania z obrazka:

REKLAMA


AustriaWybierz obszar który Cię interesuje

AustriaChcesz wiedzieć więcej?
Zadaj Pytanie
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju