CZAS PRZESZŁY NIEPOKONANY
Północna ściana Kongur Shan, Chiny. Lato 1999
CZAS PRZESZŁY NIEPOKONANY


Marcin Kacperek2006-05-10 16:48:26
Wyświetlono razy (ostatnio: )
całą noc, co było dość dziwne, zważywszy na fakt, iż znajdowaliśmy się na wysokości pięciu tysięcy metrów. Spływająca woda podmywała seraki, wytapiała ze śniegu kolejne głazy i cała okolica grzmiała lawinami. Obawialiśmy się o solidność turni, na której stał nasz namiocik, ponieważ wiszące w namiocie rzeczy specyficznym podskakiwaniem sugerowały, że drży. Było to bardzo eksponowane miejsce. Wyszedłem się załatwić, a przy okazji zerknąłem na naszą turniczkę. Na pewno nie dawała podstaw do nierozumnego optymizmu. Lity blok o wielkości ciężarówki, na którym spaliśmy, wychylał się poważnie nad trzystumetrową czeluść, a stał na luźnych kamieniach i błocie, które wyraźnie się spod niego wysypywały. Oj, niedobrze.
Z godnością zignorowaliśmy huk lawin, drżenie namiociku i ciągły opad. Spało się świetnie.
Rano wciąż padało, więc nie musieliśmy stresować się podejmowaniem żadnych decyzji. Popijając kompociki z liofilizowanych owoców, doczekaliśmy chwili, kiedy błysnęło słońce i zmusiło nas do stawienia czoła trawersowi-mordercy. Najpierw wysuszyliśmy śpiwory i ubrania mokre jeszcze od wczoraj. Jeśli to tylko chwilowe przejaśnienie, nie było co pakować się w kłopoty z nadmiernym pośpiechem. Po dwóch godzinach nie wydawało się to chwilowym przejaśnieniem. Rzeczy były suche, a na nasz trawers kamienie spadały tylko od czasu do czasu. W ciągu dwóch godzin ze trzy porcje bloków.
Podjęliśmy nieśmiałą wymianę zdań na temat pójścia dalej. Chyba obydwaj byliśmy gotowi wyruszyć, ale nikt nie mówił tego głośno, żeby nie wyjść na samobójcę, albo - nie daj Boże - na nierozważnego. Efekt był do przewidzenia - po chwili niby-rozważań wyruszyliśmy i po pięciu godzinach mieliśmy za sobą wszystkie niebezpieczeństwa na ten dzień.
Obóz pierwszy, który założyliśmy na grani śnieżnej, stanął na wysokości pięciu tysięcy
...
Zobacz zdjęcia:
Chiny
Chiny - wybierz obszar, który cię interesuje:














































