29 IV - 3 V 2006
Połonina Paraszka w Beskidach Skolskich


Ewka2006-05-09 17:45:37
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 3.67 z 5.00. 3 głosów oddanych
www.beznazwy.xa.pl
Fotografie pochodzą z archiwum SKN Turystki "Bez Nazwy" Akademii Świętokrzyskiej w Kielcach. Więcej fotografii na stronie Galeria - Połonina Paraszka
Piękny majowy weekend, piękne plany, piękna ekipa – ruszamy, jak zwykle z dala od ludzi – na wschód. Po burzliwych dyskusjach nad celem naszego wyjazdu ustaliliśmy azymut na Połoninę Krasną…
W Przemyślu poznaliśmy skład naszej ekipy: dziesięciu normalnych inaczej – Jedziemy!!
Zeflik, Ruda i spóła – Medyka – granica wytrzymałości
Stoimy w kolejce na granicy czwartą godzinę i przesunęliśmy się może 10 metrów. Podzieleni byliśmy nawet na rząd turystów (bo jakoś ich przybyło ostatnio) i „turystów codziennych” z siatami. Potem towarzystwo się wymieszało. Było nawet zabawnie – Zeflik rozbrajał wszystkich swoim humorem. Z czasem wrodzone instynkty mrówek wzięły górę! Boczkiem, boczkiem, z siatką, pudłem, drzewem – każdy SŁUZBOWO napiera do wąskiej barierki. Kompresja populacji zadziwiająca ale nerwy puszczają: czy może pani się nie pchać?, Niech pan weźmie to pudło! Nie mam gdzie nogi postawić!! Ej!! No co pani robi!! To nie ja, to ci z tyłu!!! Gdybyś, babo nie była taka gruba to by było więcej miejsca!!!!!...Bo jak wezmę zamach nogą to się ta ruda nie będzie wpierd…! Na drzewo z tym drzewem!!! Hańba! Hańba! Luuuudzieeee!!!!!!!!!
A celnik siedzi i zawija te paszporty ze stoickim spokojem. Zero reakcji na depczących po sobie ludzi…
Cudem i po ludziach udało nam się uciec. Doprowadzona do granic wytrzymałości popycham Bogu ducha winnych ludzi i wrzeszczę na celnika – jakby to coś dało…
Niektórzy
...
Zobacz zdjęcia:
Ukraina
Ukraina - wybierz obszar, który cię interesuje:















































Temawa, 2006-07-02 13:46:34