Zimne noce bywają już tu w lipcu. Odczuliśmy to : wszyscy zmarzli trochę tej nocy. Ranek jednak słoneczny i niebo bezchmurne. Driver nas podwozi do wulkanu, ale wsiada z nami do Uaza Munkryt. Za jakieś 300m każe nam wysiadać bo chce nam coś pokazać - prowadzi nas do jaskini w skałach.
Transasiatica 2003 cz. III
Sz2004-02-23 21:48:13
Wyświetlono razy (ostatnio: )
okoni. Mnóstwo, jeszcze tylu nna raz w życiu nie widziałem. Po chwili przychodzi Munkryt ze zwiniętą na patyku żyłką grubości duzo ponad 1mm (jak linka do prania). Na końcu zachaczona zdezelowana wahadłówka i 2 spote ciężarki. Rozwija ze 20m żyłki i niczym rzutką, rzuca blaszką do wody. Potem ręcznie ściąga i czynność powtarza. 10 min 7 okoni, dwa takie po 25cm! Każdy z nas próbuje, radoche mamy jak 5latek z lizaka J. Zostaję debeściakiem tego łowiska bo wyciągam najwiekszego okunia. Takich połowów jeszcze nie widziałem. Wreszcie upragniona kąpiel. Zaaferowani łowieniem zapomnieliśmy jak nam gorąco. Rozgrzani wskakujemy do wody już bez najmniejszych oporów. Woda bardzo przyjemna i chłodząca. Siedzimy na plaży i zachwycamy się nonstoper wszystkim.J.Malina jedzie na koniku. Tolek podaje projekt :"może i my spróbujemy?". Czemu nie. Nie mija kwadrans a my (Tolek, Zalech i ja) siedzimy w siodłach! To jest dopiero czad!!! Wszyscy po raz pierwszy w siodle. Początki trudne, ale po 20 min jakoś sobie radzimy. I znowu "opad szczeny" jak tu można spędzać miło czas.Dobija do nas Malina.
Jedziemy we czwórkę wraz z trzema chłopaczkami z gospodarstwa. Jeździmy ze 2-3h. Super po raz kolejny! Jedyny mankament to siodło jakie dostałem. Nie było to klasyczne szeroko znane siodło, tylko tubylczy drewniany system. Pachwiny i całe uda (potem się okazałoi kolana) tak bolą, że nie można ustać na girach. Mimo to zachwyceni jesteśmy jazdą. Końca atrakcji nie widać. Ustalamy z gospodarzami, że jutro przed wyjazdem jeszcze chcemy pojeżdzic. Tak nam się spodobało. Zaczyna padać. Wszyscy siedz my w jurcie i biadolimy jak to zjaraliśmy się na słonku i kogo mocniej piecze. Dzielimy się wrażeniami kończącego się dnia. Przychodzi zupa z baraniny z makaronem. Niektórym smakuje, inni niechętnie. Gra w karty, kości, coś tam coś tam i na spoczynek... Wszyscy zmęczeni na maxa, padamy
...
Zobacz zdjęcia:
Rosja
,
Mongolia
Rosja - wybierz obszar, który cię interesuje:













































