Transasiatica 2003 cz. II
sz Wyświetlono: 751 razy 2004-02-23 21:42:12![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Ocena:2.90 (145 głosów) |
Ciężko jakoś wstać dziś było, ale w końcu się udało.Razem z Tolkiem doszedłem do wniosku , ze mamy superfajną ekipę. Jak już wstaliśmy (ja+Tolo) wszystko było obcykane, czyli wiadomo jak pociągi, śniadanko zorganizowane, itd. O to chodzi! Młody +Młoda załatwili sobie wizy w kilka godzin, więc jedziemy dalej w niezmienionym składzie. [jak się okazało, była to tylko niestety jednostronna korzyść]
18.07.2003
Zameldowanie z hotelu mamy, dlatego bez przeszkód możemy jechać do Mongolii. Żegnamy Ułan Ude. Trochę na styk zakupione bilety (na 10 min przed odjazdem) ale wszystko gra. Jedziemy do Nauszek. Potem do Suche Bator (już w Mongolii), a stamtąd już do stolicy - Ułan Bator. Jedziem. Dym czuć non stoper. To musi być naprawdę wielki pożar. Zmienia się krajobraz. Brak lasów do tej pory panujących. Suchy step praktycznie bez trawy. Krajobraz jak z "Mad Maxa", albo po jakiejś katastrofie. Dość często widać opuszczone, rozpadające się budynki fabryk, jakieś złomy, sterty śmieci. Co pewien czas jakieś miasto, mieścina a raczej osada.. Tylko drewniane chałupki biednie wyglądające. Słońce spod grubej warstwy dymu dziwnie wygląda, jakby pomarańczowo żarząca się lampa. Turlamy się powoli, bo kolejka spalinowa, a nie jak do tej pory elekrtiko. Malina padła, zmęczyło się nasze Maliniątko. Przed zaśnięciem powiedziała, że mieszkając tu można by mieć doła 24h/dobe. I to chyba trafny opis dzisiejszego krajobrazu zza okna. Dotarliśmy do Nauszek, czyli do ostatniej miejscowości przed granicą Rosja - Mongolia.
Dojechaliśmy późno około północy. Na dworcu dowiedzieliśmy się, że najbliższy pociąg do Suche Bator mamy następnego nia około 13tej. (przyjeżdża koło 13tej a odjeżdża koło 18tej - tyle trw odprawa celna). Natomiast kasa, w której mamy kupić bilety czynna jest od za 10 13ta. To jest Rosja, i rządzi się tylko jej znanymi prawami.:). Droga Ułan Ude - Nauszki trwała dłużej niż przewodnik podaje, lecz minęła nam jak zwykle w sympatycznej atmie. Po drodze nie widzieliśmy dworca większego niż srtacja kolejowa "Karwica Mazurska" i obawialiśmy się co w Nauszkach zobaczymy. Zobaczyliśmy całkiem ładny dworzec z wielkim napisem NAUSZKI i dwoma neonami po bokach w kształcie rosyjskiej flagi. Na dworcu pusto już i oprócz nas tylko 3 inne osoby. Bardzo ciepło , wewnątrz 27st.. Śpimy sobie na karimatach na marmurowej podłodze i wszystko OK. Gocha, Wiktor, Pawlo i ja jeszcze nie śpimy tylko czytamy lub piszemy :). Około pół h po naszym przyjeździe wjechał na peron pociąg z Mongolii. Wejście na dworzec zostało zamknięte na czas sprawdzania pociągu przez celników. Z tego co podglądamy przez okna to "trzepią" pociąg bardzo dokładnie. Wnioskujemy, że musie mieć tu miejsce jakiś przemyt. Może ubrania, bo kiedyś przebiegał tędy szlak jedwabny. Ciekaw jestem jak to jutro z nami będzie wyglądać. Lokalnego czasu mamy już po 0200 wiec idę na podłogę:).
19.07.2003
wstaliśmy nieco połamani, w sumie to ze 3 h snu, ale wystarczyło. Rano wraz z Maliną i Tolem wybraliśmy się za chliebem. Centrum Nauszek, jak centrum Krutyńskiego Piecka, tyle że wszystko bardziej się rozpada i ogólny syf. Chlebek zakupiliśmy w ilości sztuk 5 i do tego kawał żółtego sera.
| Oceń relację |
Komentarze
RosjaWybierz obszar który Cię interesuje
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju





















skad sie to tu wzielo ???