Ciężko jakoś wstać dziś było, ale w końcu się udało.Razem z Tolkiem doszedłem do wniosku , ze mamy superfajną ekipę. Jak już wstaliśmy (ja+Tolo) wszystko było obcykane, czyli wiadomo jak pociągi, śniadanko zorganizowane, itd. O to chodzi! Młody +Młoda załatwili sobie wizy w kilka godzin, więc jedziemy dalej w niezmienionym składzie. [jak się okazało, była to tylko niestety jednostronna korzyść]
Transasiatica 2003 cz. II
Sz2004-02-23 21:42:12
Wyświetlono razy (ostatnio: )
zawartości. Tu w głębokiej stepowej prowincji są ładniejsze babeczki niż w miastach. Wyruszamy na mały rekonesans terenu. Góry dookoła, plaża nad jeziorem. Krajobrazy zapieraja dech w piersi. Wszyscy to samo odczucie - wart było kisić się w pociągu, na dworcach, czy zapyziałych miastach, żeby doświadczyć tego co widzimy. Do dyspozycji mamy własną jurtę. Przygotowana "pod turystów" jednak egzotyka maxymalna. Kolację podano też bardzo ciekawie. Mięso poukładane w takiej kanie na mleko z cebulą. Między warstwy mięsa włożone rozgżane kamienie, wszystko ustawione na palenisku. Dobrze ugotowane. Jesteśmy przyzwyczajeni do smażonego, wieć dziwnie smakuje. Trochę to pieczone troche gotowane. Każdy kilka kawałków okorował (najlepsze chyba były żeberka), do tego takli jakiś placek naleśnik. Może nie wybitnie smaczne to wszystko ale za to extytujące a przy tym zjadliwe. Kolacja jakich mało będzie w życiu, więc pewnie długo ją będziemy pamiętać. Część z nas śpi w jurcie, część w namiotach. Wieczorem przy herbacie i świecach gramy w kości, gadamy.. Przychodzi do nas Munkryt. Nie kryje zaciekawienia grą. Szczera ciekawość (wręcz excytacja) Munkryta bardzo mi się podoba. Częstujemy go tabaką. Przed nim Zaleś zażywa, pokazując jak my to robimy( słówo "tabak" zna, więc chyba wie o co chodzi). Jednak gdy zażył wybiegł z jurty "na sygnale" potykając się w biegu. Śmieszne to było okrutnie, więc też śmiechu nie kryjemy. Wraca za chwilkę i pokazuje nam skarby ze "złotego" dzbana. Głównie monety różnych narodowości : Chiny, Rosja, Kanada, Mongolia (stare). Nie pozostaaje nam nic innego jak dożucić kilka naszych. Bardzo się z takaiego podarka ucieszył i szybko wszystkie monety zebrał i poszedł (chyba) pochwalić się starszyżnieJ. Codziennie wspaniałe przeżycia, wyprawa na 110% udana nadal wszyscy happy&lucky. Jutro spędzamy tu cały dzień. Główna atrakcja to "akcja wulkano". Jest tu bowiem wygasły wulkan, na który zamierzamy wejść. Dobranoc for everyone!
Strona: 1 2 3 4 5 6 [7]
Zobacz zdjęcia:
Rosja
,
Mongolia
Rosja - wybierz obszar, który cię interesuje:













































