Ciężko jakoś wstać dziś było, ale w końcu się udało.Razem z Tolkiem doszedłem do wniosku , ze mamy superfajną ekipę. Jak już wstaliśmy (ja+Tolo) wszystko było obcykane, czyli wiadomo jak pociągi, śniadanko zorganizowane, itd. O to chodzi! Młody +Młoda załatwili sobie wizy w kilka godzin, więc jedziemy dalej w niezmienionym składzie. [jak się okazało, była to tylko niestety jednostronna korzyść]
Transasiatica 2003 cz. II
Sz2004-02-23 21:42:12
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ułazy i terenówki czasem ciężarówki z rzadka osobówki. Step zazieleniony bo ponoć ostatnio tu nieźle lało. Kunie się pasą, pełno jurt. Kierowca i przewodnik przed wyjazdem z miasta byli jeszcze u siebie wziąć rzeczy. Żegnała nas ich rodzina z uśmiechami na twarzach 7 machając do nas przyjaźnie. Było nawet malutkie dziecko na rękach jednego z mężczyzn. Wszystko to w bardzo biednej scenerii, ale straszliwie nam miło się zrobiło i nawet Tolek się wzruszył.J. Tuż przed rozbiciem obozowiska byliśmy jeszcze na ciepłym żarciu. Gulasz z baraniny z ryżem i surówką lub stek (podobny do naszego mielonego). Szybko i dość smacznie. Może nie za czysto. Adkowi z talerza wyskoczył mały żuk, ale nikt tym nie przejął się zbytnio. Ciekawostką jest to co tu popijają. Zamiast naszej herby jest tu zielona z dużą ilością mleka (czyli taka bawarka). Wszystko byłoby OK., jeden szczegół jednak nie pozwalał tego pić wielkimi łykami. Specyfik bowiem był...posolony. Pierwszy łyk "średni", kolejne już lepiej i miseczkę zmęczyłem. Bez dolewki. W końcu dojechaliśmy do obozowiska. Około 100m od głównej drogi ale spoko. Śpimy w namiotach - wakacje! Trochę bolą nas głowy, bo zmeczeni wszyscy czekaniem w mieście w upale oraz samą jazdą. Szczęśliwi jednak zarazem. Jutro zwiedzamy Charachorin (Karakorum). Szlafen gut riebiata!
21.07.2003
Taaaa... Plac na biwak okazał się superfajny. Namioty w stepie szerokim J. Wydmy, psy "dingo". Jedziemy do Charachorum. Max, po prostu max. Zwiedzamy świątynię. Najstarsza świątynia buddyjska w Mongolii. Na jej miejscu dawno temu była stolica tego pięknego kraju, założona przez niejakiego Chingis-Hana, czy jakoś tak J. Świątynię zwidzamy całkowicie. Raz sami, a potem z przewodniczką, w której zakochał się Tolosław :).
Pełny exotic dla całej wyprawy. W świątyniach modlą się mnisi (mnichowie?). Z tour guidem zwiedzamy wszystkie
...
Zobacz zdjęcia:
Rosja
,
Mongolia
Rosja - wybierz obszar, który cię interesuje:













































