Transasiatica 2003 cz. I
sz Wyświetlono: 593 razy 2004-02-23 21:35:31![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Ocena:3.22 (79 głosów) |
Wyprawa "TransAsiatica2003"doszła do skutku. Wszyscy spotkaliśmy się w W-wie Wsch., do której każdy dotarł tylko jemu znanym sposobem. Skład osobowy uległ lekkiej modyfikacji i mamy teraz: Malinę, Adka, Tolka, Zalesia, Wiktora, Pawła i parkę zakochanych(Gosia& Tomek) i ja. Tak wiec siedmiu wspaniałych i parka.
Dzień 1 10.07.03
Do Terespola dotarliśmy pociągiem pośpiesznym. Mieścina niewielka i utrzymująca się z drobnego przemytu. Nabyliśmy bilety do Brześcia i ruszyliśmy do Białej Rusi. Pociąg białoruski lekko inny niż nasze ale wykończony w drewnieJ. Drobni przemytnicy latają ukrywają i nie wiedzieć czemu kursują non stoper. Wypełniliśmy deklaracje( co wwozimy co wywozimy itd.)Przyszedł wąsacz w czapce typu "lotnisko" i bez problemów wbił nam w paszporty stemple.
W Brześciu kupiliśmy bilety do Moskwy. Tu handel pieniędzmi jest zabroniony dlatego bardzo opłacalny. Zaraz po wyjściu z pociągu ( Terespol-Brześć) zaczepiła nas kobiet w wieku naszych mam i zaproponowała szybką wymianę kasy. Ona kupi bilet za ruble a my jej damy "papiery". Na początku było trochę nerwowo ale ubiliśmy ten interes i wszyscy byli zadowoleni. Pociąg do Moskwy zdecydowanie przypadł nam do gustu. Fajny układ łóżek, oddzielny smoking room, kibel-stal nierdzewka, podkładki pod buty do pozycji "na stojaka" lub "na narciarza". Wszystko to miało swój klimacik. W pociągu można się przemieszczać tylko w zakresie swojego wagonu. Zawiadowca zabrał nam bilety i mieliśmy nadzieje że je nam odda. Po rozłożeniu bagaży i skromnej wieczerzy wszyscy bez większych problemów poszli spać.
Dzień 2&3 11i12.07.03
Do Moskwy dotarliśmy po południu. Noc w pociągu "plackartnym" była OK i wszyscy szczęśliwie z niego wysiedli. Znajomi w Moskwie-Natalia i Janusz to bardzo mili ludzie. Przyjęli nas z iście polską gościnnością( rybka po grecku była wspaniała!!)Wieczór spędziliśmy w arabskiej knajpie pod znakiem "sybirskiej korony". Potem gra w MafieJ. Next day zwiedzamy Moskwie. Plac Czerwony zamknięty z powodu ataków terrorystycznych. Do Władimira Ilicza dotarliśmy i widzieliśmy go w całej krasie. Mnogo ludzi a mundurowych chyba jeszcze więcej(zielonych, niebieskich, szarych i w kombinezonach)Potem zwiedzaliśmy Kreml- totalna porażka!!
Nic specjalnego mimo ogólnie panującego poglądu, że miejsce warte obejrzenia. Ważny szczegół - wejściówka dla obcokrajowców jest 10x droższa niż dla Rosjan. Na dodatek "towarzyszka przewodniczka" dolicza 100 rubelków od łebka, ogólnie lekkie zamieszanie potem wqrwienie. Cerkwie i ikony sławne na świecie niczym święte na ekipie Transasiatici nie zrobiły szczególnego wrażenia. Może to kwestia religii, może wykształcenia i światopoglądu ,, a może zbyt słabo znamy historię , kulturę i zwyczaje panujące w Rosji. Ja chyba raczej na pewno!!! Zmęczeni tymże zwiedzaniem (chyba ze 3h) szukamy strawy i napitku godnego niezasobnej kieszeni studenta. Ciężko było i zakończyło się na McDonalds. Następne miejsce tym razem ciekawe-"Wróblowe Wzgórza". Mimo słabej widoczności panorama miasta imponująca.
| Oceń relację |
Komentarze
RosjaWybierz obszar który Cię interesuje
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju
























To Wy nie byliści na Kremlu w Komnacie Diamentów? Super miejsce, największe samorodki złota na świecie. Niesamowita biżuteria carów. Rzeczywiście same cerkwie nieciekawe ale te muzea... Z początku nie chcą wpuszczać, obcokrajowiec ale wystarczy poudawać rosjan to ma sie wejście wszędzie i tańszy bilet. Jeśli nie było z Wami tych rosyjskich przyjaciół można prosić jakiegoś przechodnia-chętnie kupują.