• Relacji z podrózy: 17305
  • Zdjęć: 122762
  • Podróżników: 28284
  • Porad: 18790
  • Postów: 112579
  • Tematów: 10281

Dookoła świata - Nepal - Fantastyczna Pokhara część II

justiluk Wyświetlono: 416 razy 2006-04-19 00:01:12
  Ocena:2.93 (57 głosów)


Podróż dookoła świata
http://www.veda.com.pl/dookola

03.12.2005 r.
Kolejny wspanialy dzien, ktory na dlugo utkwi nam w pamieci…
Motory wypozyczylismy jeszcze wczoraj wieczorem, tak ze Lukasz i Tomek mogli je sobie wyprobowac a dzis rano staly juz gotowe przy bramie hotelu. Wstawanie o tej porze nie nalezalo do najlatwiejszych, a i moje pierwsze chwile na jednosladzie, jeszcze po ciemku, tez nalezalo do trudnych doswiadczen. Pierwsza trudnoscia do pokonania bylo odnalezienie wlasciwej drogi. Gdy to sie udalo i przejechalismy przez miasto, wjechalismy na waska, kreta droge ostro do gory, prowadzaca na sam punkt widokowy. Z duszami na ramionach pokonywalismy kolejne zakrety (niektore po 180 stopni), a motor ryczal z wysilku wznoszac sie kolejne metry pod gore. W koncu dotarlismy do malego parkingu. Stojacy tam mlodzi mezczyzni uprzedzili nas, ze dalsza droga jest szutrowa, trudna i dosc dluga, wiec zdecydowalisy sie na zostawienie naszego dzielnego pojazdu i dalsza wedrowke pieszo. Tomek z Danusia podjechali jeszcze kawalek. My z Lukaszkiem postanowilismy wejsc najpierw na mniejszy z dwoch punktow widokowych, bo byl blizej, a slonce juz, juz zaraz mialo wyjrzec zza wzgorz. Gdy wbieglismy po schodach, widok zaparl nam dech w piersiach… Na horyzoncie, pomalowanym na wszystkie odcienie czerwieni i pomaranczu, majaczyly chmury – ostatnie schronienie zlocistej, slonecznej kuli.

Nizsze i wyzsze gory wszedzie dookola, wygladaly jak wyspy wystajace z morza chmur. Po prawej stronie, w oddali, majaczylo jezioro. Widok byl tak nieziemski, ze mialam lzy w oczach i nie bylam w stanie ruszyc sie z kamiengo podestu na ktorym siedzielismy, ani nawet na chwile odwrocic wzroku. Po chwili pierwsze dlugie promienie ukazaly sie na chmurach, rozswietlajac je przepieknie. Oczy wszystkich zwrocily sie zaraz na lewo, na najwyzsze himalajskie szczyty w okolicy – masyw Annapurny. Pierwsze promienie slonca dotarly bowiem rowniez tam, sprawiajac ze snieg na szczytach blyszczal jak srebro. Doczekalismy na wschod slonca i juz w towarzystwie jego swiatla i ciepla ruszylismy dalej, na sam szczyt. Choc podejscie bylo ciezkie (po dwoch tygodniach lezenia w lozku jakos brakowalo mi kondycji…), oplacalo sie – cale szczyty byly juz oswietlone, tak ze widok byl niesamowity. Lukasz zrobil zdjecia panoramiczne, ja ustalam w tym czasie ktory szczyt to ktory, ogladajac z Danusia i Tomkiem wszystkie po kolei przez lornetke (widac bylo nawet szlaki w sniegu prowadzace na gore). Bylo oblednie.
Strona:  1, 2, 3


Oceń relację  


Dodaj nowy komentarz
Twoje imię:
Treść komentarza:

Wpisz wynik działania z obrazka:
NepalWybierz obszar który Cię interesuje

NepalChcesz wiedzieć więcej?
Zadaj Pytanie
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju