Podróż dookoła świata - Rosja - Ulan Ude
Gryka Wyświetlono: 349 razy 2006-04-08 15:00:26![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Ocena:3.08 (75 głosów) |
Podróż Gryków dookoła świata<br />ROSJA - 19.07.2005 - 13.08.2005<br />
www.grykapodroze.com
Trzeba bylo jechac dalej. Koniec wizy w Rosji zblizal sie niublaganie i chcielismy tez czas wykorzystac na maksa. No i wlasnie. U Maxa tez nie chielismy zbyt dlugo siedziec, tym bardziej, ze caly czas sie z nim mijalismy...:)
Mielismy problem z Danusia. Jej bolaca reka dokuczala tak bardzo, ze jej zasadniczy bagaz dzwigalismy z Jirim wspolnie. Nie bylo to ani mile, ani wygodne. Znacznie ograniczalo nasze mozliwosci poruszania sie i przemieszczania. Jakos musielismy sobie poradzic. Jednak ta sytuacja zmodyfikowala nasze plany. Poczatkowo chcielismy jechac na druga strone Bajkalu - do miejsca zwanego Swiety Nos. Ale balismy sie, ze nie damy rady. Wymyslilismy wiec, ze pojedziemy pociagiem pomiedzy miejscowosciami poludniowego wybrzeza i dotrzemy do Ulan-Ude, a tam zobaczymy co dalej. I ruszylismy.
Pierwszy odcinek mielismy do Studjanki. Chcielismy sie tam zatrzymac, rozbic namiot nad brzegiem Bajkalu i takie tam...:) Jak dojechalismy na miejsce okazalo sie, ze miasteczko wrecz paskudne i wcale nie lepsze wybrzeze. Wszedzie smieci, brud, beton... Koszmar! Dlugo sie nie zastanawialismy i chcielismy ruszyc dalej. Jedyny pociag tego dnia w interesujacym nas kierunku jechal po poludniu do miejscowosci Babuszkin. Dobra. Tez nad Bajkalem, moze bedzie lepiej? Jedyna niedogodnoscia byl fakt, ze mielismy tam wyladowac w poznym wieczorem. Ale co tam. Kupilismy bilety, odczekalismy swoje na pociag i pojechalismy. I na miejscu znowy klapa. Duze, przemyslowe miasto. Wszedzie okropny balagan, zasmiecone, betonowe wybrzeze... Bylismy zalamani. Zero bazy turystycznej, tanich , przyjemnych hotelikow... Nawet i nieprzyjemnych nie udalo nam sie znalezc... Klapa! Nie pozostalo nam nic innego, jak wbic sie w obskornej stacyjce na starsznie niewygodne lawki i przeczekac noc do pierwszego pociagu do Ulan-Ude... Cos nam to podrozowanie poludniowym brzegiem Bajkalu nie szlo najlepiej... Ta noc byla okropna. Na stacje napadla ogromna chmara wielkich i obrzydliwych ciem. To byla istna inwazja! Cmy byly wszedzie! Na drzwiach, oknach, lawkach, lampach... Oblepione nimi bylo doslownie wszystko, a potem padaly na ziemie... Nocleg swietny...
Ok. 4 rano ruszal pociag do Ulan-Ude. Moglismy sie wreszcie wydostac z tego paskudnego miejsca. Bylismy starsznie zli i zmeczeni. W pociagu natychmiast zasnelismy i ledwo zamknelismy oczy, to juz bylismy w Ulan-Ude...
Zlapalismy taksowke, utargowalismy rozsadna cene i pojechalismy w rejon centralnego bazaru, gdzie powinny byc jakies tanie noclegi. Z naszego wydrukowanego przewodnika o kolei transsyberyjskiej wynikalo, ze kilka miejsc w tej okolicy powinnismy znalezc. Ale niestety - albo informacje nieaktualne, albo cos bylo wlasnie w remoncie, albo polskie towarzystwo jakie tam wlasnie zwinelo z Ulan-Ude swoje skrzydelka... Znowu zapowiadalo sie pieknie.
| Oceń relację |
RosjaWybierz obszar który Cię interesuje
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju


















