Podróż dookoła świata - Rosja - Bajkał
Gryka Wyświetlono: 559 razy 2006-04-08 14:55:18![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Ocena:2.40 (77 głosów) |
Podróż Gryków dookoła świata<br />ROSJA - 19.07.2005 - 13.08.2005<br />
www.grykapodroze.com
Taaakk...!!! Bylismy nad Bajkalem! I to w samym jego sercu!
Rozbilismy namiot na klifowym wybrzezu. Mielismy fantastyczny widok: ogromna przestrzen jeziora i Skala Szamana, za ktora zachodzilo slonce...:) Bajka nie Bajkal! Woda w jeziorze niesamowicie zimna. Kapalismy sie oczywiscie, ale za kazdym razem zaledwie pary ruchow zabka i koniec! Brrrr.... Ale za to strasznie przyjemnie. Jezioro czyste , krystaliczna wode pilismy nawet bez przegotowania.
Drugiego dnia pokrecilismy sie po okolicy. Nie chcielismy zostawiac naszego obozowiska bez opieki, wiec sie z Jirim dzielismy. Kiedy my siedzielismy na miejscu, om sobie lazil i odwrotnie. Bylismy na pysznych, wedzonych omulach (slynne, bajlalskie rybki!), zrobilismy zaopatrzenie w sklepie. Bardzo mily, relaksacyjny dzien! tego nam bylo trzeba! Tymczasem Jiri poznal w lokalnej knajpie James'a - Amerykanina. Podrozowal po Azji sam i chetnie rozbil obok swoj malenki namiocik. Mily facet. Wieczorem zrobilismy wieczorek zapoznawczy! Byla niezla impreza:) Wpadlismy tez na ten sam pomysl, zeby nastepnego dnia sporbowac przebic sie na wschodnie wybrzeze wyspy. Slyszelismy, ze jest dzikie, niezagospodarowane, piekne... Czemu nie?
Ruszylismy z samego rana. Zwinelismy nasz oboz, zostawilismy spora czesc bagazy w jednym z osrodkow wypoczynkowych. A dalej...?Ale o tym napisze Danusia:)
Ruszamy. Zalatwiamy transport lazikiem do miejsca, gdzie konczy sie droga. Lazik z trudem pokonuje wyboje na nieutwardzonym, lesnym trakcie. Pare razy mijamy jakies rozwidlenia, szybko tracimy orientacje w terenie. Po okolo pol godziny facet staje. Co, to juz koniec? Jak jeszcze daleko do Bajkalu? Pada odpowiedz- ok 7 km. Nie wysiadamy- ma jechac dalej, nie mowy. Kierowca cos tam burczy pod nosem, ale rusza. Droga jeszcze gorsza. Po nastepnej pol godzinie znowu staje. Stad ok 3-4km do Bajkalu, najpierw prosto, potem w prawo. OK. Wysiadamy, zakladamy nasze ciezkie plecaki z calym sprzetem campingowym i jedzeniem i ruszamy wskazana sciezka. Sciezka za chwile sie rozwidla, potem znowu, potem ginie, cofamy sie, wybieramy inna sciezke, znowu to samo, jeszcze inna, dochodzimy troche dalej, znowu ginie, wracamy, jeszcze raz, kompas, teraz musi byc dobry kierunek, nic z tego...Jest goraco, kazda przerwa na odpoczynek konczy sie zmasowanym atakiem wielkich bajkalskich mrowek. Tajga jest gesta, piekna, pachnaca ziolami i jagodami. Staram sie skupic na pozytywnych doznaniach. Nie jest latwo. Plecak ciazy coraz bardziej, mrowki kazdego wyprowadzilyby z rownowagi, a do tego koszulka zaczyna sie juz przyklejac do ciala. No, ale jest ciagle nadzieja. Wszyscy nie moga prowadzic- zdaje sie na Tomka, ktory zawsze mial lepsza orientacje w terenie i Jamesa, ktory z mapa i kompasem wydaje sie calkiem wiarygodny. Jiri tez sie nie wtraca.
| Oceń relację |
Komentarze
RosjaWybierz obszar który Cię interesuje
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju
























Pozdrawiam was. Super sprawa, robicie to to lubicie, i wychodzi wam to . Trzymajcie się. I bezpiecznie do domu!!!
Bardzo mi się podobała Wasza relacja z podróży.Dzięki Wam poznałam nowy zakątek świata.pozdrawiam Was gorąco!!!!