Dzień ósmy – 26.10.1987 – poniedziałek
W śniegach pod Sziszipagmą - dzień ósmy

JK2006-04-08 12:17:07
Wyświetlono razy (ostatnio: )
części samochodu przywalony nieomal plecakami) opuszczaliśmy naszą śnieżną przełęcz i dolinkę z życiodajną wodą, jedna myśl przepełniała mój umysł: Jesteśmy uratowani, jestem uratowany! Teraz już każda minuta zbliża nas do granicy, a tam są ludzie, przyzwoite miejsce do spania i normalne jedzenie. Znów będę mógł najeść się do syta pożywnej chińskiej zupy z makaronem. Udało się zabrać całą grupę. Wszyscy są zdrowi i w zupełnie znośnej kondycji psychicznej.
Droga się wlecze, ale teraz to nie ma znaczenia. Każdy metr przybliża nas do ocalenia. Jedziemy przez ciemne pustkowie. Co jakiś czas lekko zjeżdżamy w dół, by po kilku minutach znów mozolnie piąć się do góry. Nie mam wątpliwości, że nie dalibyśmy rady przejść tej trasy, będąc w obecnej kondycji. Po godzinie mijamy dwa zabudowania. Przy jednym widzę stojący mikrobus Szwajcarów. My jedziemy dalej. Minęło już prawie dwie godziny, kiedy zatrzymaliśmy się niespodzianie. Okazało się, że pierwszy samochód najechał pasterza, który spał na drodze owinięty w kożuch i przysypany śniegiem. Ułożył się on na drewnianym mostku i kierowca go nie spostrzegł. Ustaliliśmy, że pierwszy samochód z Maćkiem odwiezie go do chińskiego szpitala w Lhasie. Znajdowaliśmy się wtedy na jej przedmieściach. Razem z osobami, które musiały wysiąść z pierwszego samochodu, czekamy, aż Maciek wróci ze szpitala. Mróz jest nadal siarczysty. Tłoczymy się w naszej toyocie, ale co chwila ktoś musi wysiąść bo jest zbyt ciasno. Teraz jednak wiemy, że jesteśmy uratowani. Gdzieś tu niedaleko jest hotel, w którym się zaraz znajdziemy.
Po pewnym czasie wraca Maciek. Odtransportowali pasterza do szpitala. Był on jakoby bardzo prymitywny, ale to jedyne miejsce gdzie zajmą się poturbowanym. Jedziemy dalej i mam nadzieję, że tej nocy będę mógł się jeszcze zdrzemnąć w zwyczajnym łóżku. Nieważne, ile to będzie kosztować.
Wreszcie
...
Zobacz zdjęcia:
Tybet
Tybet - wybierz obszar, który cię interesuje:

















































