Dzień piąty – 23.10.1987 – piątek
W śniegach pod Sziszipagmą - dzień piąty

JK2006-04-08 12:06:16
Wyświetlono razy (ostatnio: )
ludzie. Spójrz tylko, mają oni świnkę o imieniu Munika i ta nic nie robi przez całe dnie, tylko się bawi w zagrodzie. Za to dostaje najlepsze jedzenie. My, którzy ciężko pracujemy, karmieni jesteśmy tylko owsem i suchą trawą. Nawet jednak tego jadła nie dostajemy tyle ile potrzeba. To bardzo nieładnie ze strony gospodarzy. Powinno ich spotkać za to jakieś nieszczęście!
– Nie mów tak, mój bracie – odparł Duży Rudy. – Wiesz zapewne, że niedługo nasi gospodarze wydają córkę za mąż i będą urządzać wesele. Zejdzie się wielu gości. Trzeba będzie ich godnie nakarmić. Teraz dbają o Munikę, bo chcą, aby do wesela była duża i gruba. Wtedy ją zabiją i uraczą nią gości. Wierz mi, mój Mały Rudy, że lepiej nieraz gorzej jadać ale dłużej żyć, niż być dobrze karmionym, a żyć krótko.
Tuż przed weselem stało się tak, jak powiedział Duży Rudy. Dwa skąpo karmione osiołki żyły i pracowały w gospodarstwie jeszcze przez długie lata.
W tym dniu Mariola pisała:
W dalszym ciągu mam gorączkę 39,6°. Cały dzień siedzę w autobusie. Brak lekarstw. Tracę nadzieję, że kiedykolwiek stąd wyjedziemy. Świeci słońce. Zupełnie nie mam siły. Przyjechał jeden mały spychacz. Zrobił za wąski przejazd. Podobno ma przyjechać jutro. Jeszcze jedna okropna noc w autobusie. Nie mogę jeść baraniny, nawet herbata cuchnie wędzonką. Mdli mnie. Marzy mi się jedzenie domowe. Z mąki, którą kupiliśmy od Tybetańczyków, robimy placki tzw. „campę”. Jest to okropne. Oni to jedzą, ja nie mogę.
W tym dniu Maciek pisał:
Rano – zimno. W śpiworach dyskusja – ludzie gotowi zapłacić (każdą cenę) za odśnieżenie drogi, spychaczem. Są propozycje pism do ambasadora, protestów do rządu Chin, itp. Dziwne, że nikt nie zaakceptował bardzo racjonalnego sposobu posypywania śniegu. Obliczyłem, że jedna osoba w ciągu dnia, bez dużego wysiłku, posypie
...
Zobacz zdjęcia:
Tybet
Tybet - wybierz obszar, który cię interesuje:












































