Dzień trzeci – 21.10.1987 – środa
W śniegach pod Sziszipagmą - dzień trzeci

JK2006-04-08 12:03:57
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Około godziny dziewiątej pojawia się słońce zza otaczających nas gór. Nad ranem przez sen słyszę popiskiwania Grażyny. Coś mówi o swoich włosach. Dopiero po chwili dociera do mnie wiadomość, że włosy przymarzły jej do szyby autobusu, kiedy nieopatrznie przytulała się do niej w nocy. Teraz odmraża ręką oblodzoną szybę, aby się uwolnić. Pomaga jej w tym Andrzej, który spał obok.
Budzę się i zaraz w mej świadomości pojawia się bolesna myśl. Jesteśmy przecież stale w śnieżnej pułapce, pozbawieni wszystkiego co niezbędne do przeżycia. Jak długo przetrwamy? Czy istnieje jakiś sposób, aby uratować siebie i resztę grupy? Jaki będzie scenariusz naszych ostatnich dni? Znów natrętnie pojawia mi się przed oczyma bezdroże pogrążone w mroku nocy i skulone sylwetki przy śladach szlaku wiodącego ku granicy.
Jak się stąd wydostać? Musi, musi być jakiś sposób. Może powinniśmy wycofać się razem z Tybetańczykami do ich siedzib. Byliby naszymi przewodnikami i opiekunami. Jednak wycofać się, to znaczy oddalić się jeszcze bardziej od granicy, zaszyć w jakiejś odludnej dolinie i przeczekać zimę. Wiele szlaków jest przecież niedostępnych przez pół roku. Zaszyć się, to znaczy zdać się na łaskę tutejszych wieśniaków być może zapłacić im za pobyt. Środki wszyscy mamy jednak skromne, obliczone na dwa, trzy tygodnie spartańskiego życia. Nawet płacąc niewiele, nie starczy tego do wiosny. Jak pokryjemy różnicę? Wieśniacy na całym świeci potrafią być chytrzy i nie zawsze lojalni. Bezwarunkowe oddanie się im na tak długi czas to pewnie wodzenie ich na „pokuszenie”. Te kilkaset dolarów, które każdy z nas ma przy sobie, tutaj stanowią sporą fortunę. Dla całej grupy byłoby to pewnie i tak niemożliwe. Tybetańczycy w zimie zazwyczaj głodują. Może więc sam powinienem się ratować? Jedną, czy dwie osoby mogliby dać radę wykarmić. Byłaby to jednak ucieczka. Odcięcie się
...
Zobacz zdjęcia:
Tybet
Tybet - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj


























