Dzień trzeci – 21.10.1987 – środa
W śniegach pod Sziszipagmą - dzień trzeci

JK2006-04-08 12:03:57
Wyświetlono razy (ostatnio: )
/>Nasze wzniosłe dążenia pozostaną bez wartości, o ile nie potrafimy spełnić naszego obowiązku, lub żyjemy niezgodnie z naszą dharmą. O ważności uniwersalnego i jednocześnie dla każdego indywidualnego prawa dharmy niech zaświadczy choćby legenda o dharmie rzeźnika. Zawodem tym parali się zazwyczaj ludzie pogardzani, wywodzący się najniższych kast, ludzie, do których nie powinno się nawet zbliżać z obawy o skalanie.
Kauśika był jedynakiem.
– Matko – powiedział pewnego dnia. – Udaję się do pustelni, aby się poświęcić studiom duchowym.
Matka była skonsternowana.
– Ależ synu, twój ojciec jest stary i ostatnio bardzo chory. Nie może sam nawet chodzić. Kto nam pomoże?
Kauśika nie chciał tego słuchać. Był zdecydowany studiować święte księgi. Zostawił rodzinę i udał się do aśramy.
Pewnego dnia, gdy medytował pod drzewem, przyleciał żuraw, siadł na gałęzi nad studentem i zabrudził mu ubranie. Kauśika rzucił ptakowi zabójcze spojrzenie. Biedny ptak padł u jego stóp martwy. Gdy wieczorem wracał przez wieś, prosił gospodarzy o garść ryżu, tak jak zwykle to czynią uczniowie z aśramów. Niewiasta, która miała mu właśnie naszykować porcję ryżu, obsłużyła najpierw wracającego z pracy męża. Kauśika był oburzony.
– Jak śmiesz tak lekceważyć osobę duchowną? – zawołał.
– Nie krzycz na mnie, nie jestem żurawiem, mnie nie zabijesz spojrzeniem! – odpowiedziała kobieta.
– Skąd wiesz o ptaku?
– O święty mężu, uczysz się, aby zostać braminem, ale prawdziwej wiedzy nauczysz się dopiero od Dharmawjadhy, która mieszka w Mathurze. Jest to człowiek, który cię oświeci.
Kiedy Kauśika dotarł do wskazanej miejscowości, pod wskazanym adresem zastał sklep rzeźnika.
– Jak może człowiek z pogardzanej kasty nauczać mnie, przyszłego bramina? – wątpił.
– Nie wstydzisz się zabijać zwierzęta?
...
Zobacz zdjęcia:
Tybet
Tybet - wybierz obszar, który cię interesuje:













































