Dzień drugi – 20. 10. 1987 – wtorek
W śniegach pod Sziszipagmą - dzień drugi

JK2006-04-08 12:02:11
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Budzi nas wstające za szczytami słońce. Jesteśmy na przełęczy Lalung-la, na wysokości 5050 metrów. Gdzieś tam daleko na południe jest Mt Everest. Na zachód od nas bieleje szczyt Sziszapagmy. Tego wszystkiego dowiedzieliśmy się jednak dopiero później. Również później dowiedzieliśmy się, że przejechaliśmy tylko osiemdziesiąt kilometrów od Tingri, a do Njalam pozostało jeszcze jakieś sześćdziesiąt kilometrów. Jesteśmy tuż za jedną z wysokich przełęczy a w dole, około dwieście metrów niżej, płynie jakaś rzeczka. Przed nami, jak okiem sięgnąć, rozciąga się Płaskowyż Tybetański. Na dole, tuż przy strumieniu, widać niewielką chatkę. To prawdopodobnie jest domek dróżnika. Wokół tego właśnie domku biega pies i poszczekuje. To jego ujadanie słyszałem w nocy. Za chatką w dole widać też stojące inne dwa autobusy. Którędy przebiega droga, nie daje się jednak rozpoznać. W dole widać kilka jaków i idących przy nich Tybetańczyków, którzy zmierzają pod górę, w naszą stronę. Jaki to potężne zwierzęta przypominające legendarne tury z długą, chroniącą przed zimnem sierścią; dają mleko i służą jako siła pociągowa. Hoduje się je też ze względu na futro i smaczne, a co najistotniejsze, jedyne na tej wysokości mięso. Nawet ich odchody są przydatne. Stanowią materiał uszczelniający, a po wysuszeniu są świetnym opałem. Okna wiejskich tybetańskich domków oblepione są tą suszącą się dekoracją.
To prawdopodobnie niektórzy z nich, przechodząc wieczorem lub w nocy koło naszego autobusu, szczekający pies i światła błyskawic wywołali we mnie złudzenie, że znajdujemy się niedaleko jakiejś wsi. Tymczasem widać tylko zasypane autobusy i śnieżną pustynię. Tuż obok naszego zdezelowanego chińskiego autobusu z dziurami w podłodze stoi niewielki zachodni mikrobus, również zasypany do połowy okien. Na dworze jest przejrzysta pogoda ale i mróz około dwudziestu stopni
...
Zobacz zdjęcia:
Tybet
Tybet - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj


























