Dzień drugi – 20. 10. 1987 – wtorek
W śniegach pod Sziszipagmą - dzień drugi

JK2006-04-08 12:02:11
Wyświetlono razy (ostatnio: )
mętną breją herbacianą.
Z Anglikiem wymieniliśmy się wątpliwościami co do szans przysłania przez Chińczyków pomocy. Jesteśmy za wysoko, aby przylecieć mogły helikoptery. Zresztą kogo tu mogą obchodzić losy kilkudziesięciu cudzoziemców? W dwóch autobusach unieruchomionych koło strumienia jest podobno sporo kobiet, które stale płaczą i rozpaczają. Nikt jednak nie wie, jak daleko jest do granicy. Na razie gromada tkwiąca poniżej jest całkowicie niezintegrowana i tworzą ją małe grupki turystów, z których każda ma swoje własne plany.
Gdy tylko słońce chowa się za górami nasila się mróz. Szybko uciekamy wszyscy do autobusu. Oczywiście nie ma tu żadnego ogrzewania, a przez liczne dziury w podłodze przenikają mroźne podmuchy. Oszczędzamy latarki. Tego wieczoru znajduję dla siebie nowe miejsce do spania. Każdy zresztą „urządza się” jakoś, próbując znaleźć skrawek prostej przestrzeni. Okupowane są wszystkie przejścia w środku, między siedzeniami. Moją „leżanką” zostaje metalowa klapa przykrywająca silnik wchodzący do kabiny pojazdu. Jest ona po bokach nieco zaokrąglona i wielokrotnie w czasie nocy będę się później z niej zsuwał. Najgorsze jest jednak to, że ma ona pośrodku podłużny uchwyt do podnoszenia klapy. Muszę się tak układać, aby znajdował się on na boku mego ciała. Mimo tej ekwilibrystyki to „dość komfortowe miejsce”. Nogi zwisają mi więc muszę spać trochę na boku, a trochę na wznak. Grażyna po ustawieniu na sztorc plecaka znalazła miejsce po przeciwnej stronie niż kierowca. Obok mnie, wzdłuż na pierwszych ławkach układają się Andrzej i Danka. Ich nogi też zwieszają się w to miejsce gdzie i moje. W przejściu rozkłada się na plecaku Krzysztof z nogami w naszym kierunku. Dalej w autobusie każdy leży jak popadnie. Kilka osób układa się w przejściu z plecakami pod głową, a wtedy ci z ławek mają trochę więcej miejsca.. Układanie się
...
Zobacz zdjęcia:
Tybet
Tybet - wybierz obszar, który cię interesuje:












































