Dzień drugi – 20. 10. 1987 – wtorek
W śniegach pod Sziszipagmą - dzień drugi

JK2006-04-08 12:02:11
Wyświetlono razy (ostatnio: )
wysokości i w tym miejscu na świecie słońce pojawia się na dobre zza gór, nie wcześniej niż około godziny 9.00. Dopiero jednak po godzinie autobus zaczyna odtajać. Oddychanie tak licznej grupy ludzi w nocy powoduje, że rankiem wszystkie części karoserii i szyby od środka pokryte są grubą warstwą szronu. Nie można otworzyć też drzwi, trzeba poczekać, aż mróz zelżeje. Każdemu do głowy przychodzi dręczące pytanie: co będzie z nami dalej?
Jeśli zamiast oczekiwać na pomoc zniecierpliwieni ruszymy w drogę, to najpierw odmrozimy nogi, przedzierając się przez zaspy. Jest to pewne, gdyż nikt nie ma dostatecznie mocnych butów. Nikt nie planował górskich przepraw ani chodzenia po śniegu czy lodzie. W Chinach było ciepło, a Tybet mieliśmy przemierzyć w autobusie. Przełęcze miały być pokonane w ciągu kilku godzin. Tymczasem mamy taką „wpadkę”.
Pod wieczór w autobusie, w którym gwałtownie spada temperatura, nastroje są minorowe. Ktoś tam pochlipuje, zewsząd słyszę głosy pełne lęku i zwątpienia. Kiedy już z trudem zapakowałem się do swego śpiwora, włożywszy na siebie wszystkie ubrania, jakie były pod ręką, tkwiąc w niewygodnej pozycji, orientuję się szybko, że grupa potrzebuje „duchowego wsparcia” lub „podtrzymującej psychoterapii zbiorowej”. Głośno wyliczam argumenty, które mają świadczyć, że pomoc otrzymamy na pewno szybko. Na pewno ekipa ratunkowa wyruszyła już z Tingri, itd., itd. Tak się składa, że nie wierzę prawie w ani jedno swoje słowo. A tak chciałbym w nie wierzyć! Maciek, zorientowawszy się chyba w moich intencjach, wtóruje mi ze środka autobusu. Powoli cichną płacze i pochlipywania. Zapadamy w odrętwienie i sen.
Mnie wątpliwości jednak nie opuszczają. Teraz gdy jest cicho, stają mi przed oczyma różne scenariusze końca naszej wyprawy. Chińczykom oczywiście nie ufam ani przez chwilę. Co jak co, ale poszanowanie ludzkiego życia w tym
...
Zobacz zdjęcia:
Tybet
Tybet - wybierz obszar, który cię interesuje:












































