Dzień drugi – 20. 10. 1987 – wtorek
W śniegach pod Sziszipagmą - dzień drugi

JK2006-04-08 12:02:11
Wyświetlono razy (ostatnio: )
wszelkie przedmioty postrzegamy jako faktyczne lub potencjalne narzędzia walki. Ludzie, z którymi mamy do czynienia, to sprzymierzeńcy albo wrogowie. W tym świecie nie zawieramy znajomości tylko pakty, układy, rozejmy, nie ufając nikomu. Każdy jest podejrzany: ten, kto zaoferuje pomoc – o to jaki ma w tym interes, odmawiający – to zdeklarowany nieprzyjaciel, a pytający, o co nam chodzi – o wyjątkową przebiegłość. Owładniętemu taką paranoją nie można pomóc. Kontakt z nim jest utrudniony, bo znajduje się w innym świecie, świecie walczących tytanów. Walka pochłania całe jego życie, ponieważ jego życie to walka i nie ma czasu nawet spojrzeć na zdobycze i nasycić się nimi. Zawsze jest coś do zdobycia i pokonania, dlatego głównym zawołaniem tytana jest „naprzód!”. Nasz świat rozsypuje się, a nas wypełnia rozpacz i nienawiść...
Gdy tylko zaszło słońce, zaczął narastać mróz. Czym prędzej pakujemy się do autobusu. Wszystkim „kiszki grają” z głodu. Nie było nawet „lekkiej kolacji”. Maciek – nasz dzielny kucharz – przygotował po kubeczku herbaty. Wodę mieliśmy dzięki bohaterskiemu zejściu Andrzeja i Marzanny do strumyka, który znajdował się kilkaset metrów poniżej naszej drogi. Poszli „na skróty” – zboczem góry, gdyż droga była nadal zasypana śniegiem sięgającym w kilku miejscach do wysokości człowieka. Poznać to można było po widniejących z oddali, a teraz przysypanych znakach drogowych. Droga bowiem, biegnąc zakosem do dołu, przechodziła w pewnym miejscu w zakręt, o którym informowały dwa znaki. Muszę wspomnieć, że nikt poza Andrzejem i Marzanną nie miał dość sił, aby odważyć się nawet zejść w kierunku strumyka. Oboje, po powrocie i przyniesieniu w plecakach kilku butelek wody, poinformowali nas, co widzieli na dole. Stał tam maleńki domek dróżnika, w którym gnieździła się jego rodzina. Była tam prosta węglowa kuchnia, przy której
...
Zobacz zdjęcia:
Tybet
Tybet - wybierz obszar, który cię interesuje:












































