Strona główna » Tybet » W śniegach pod Sziszipagmą - dzień pierwszy

Dzień pierwszy – 19.10.1987 – poniedziałek

W śniegach pod Sziszipagmą - dzień pierwszy

Wycieczki, Zwiedzanie ...
Zapalony wędrowiecZapalony wędrowiec JK
2006-04-08 11:59:35
Wyświetlono razy (ostatnio: ) Rating 5/5Ocena 4.50 z 5.00. 10 głosów oddanych

– okaz zdrowia i tężyzny fizycznej, przez wiele dni dochodził do siebie po tym wielkim wysiłku. Małgosia twierdziła później, że gdy po zatrzymaniu się autobusu wsiadłem do niego, miałem twarz „zieloną” i poważnie się obawiała, czy mi się nic nie stanie.
Autobus wyprostowany dzięki naszym wysiłkom powoli toczy się do przodu. Siedzimy bez słowa na swych miejscach, otępiali ze zmęczenia. Atmosfera niepokoju udzieliła się wszystkim. Twarze przylepione do szyb wpatrują się w mrok i śnieżycę. Śniegu jest wokół coraz więcej. Z oddali dochodzą grzmoty.
Po krótkiej jeździe znów trzeba pchać autobus. Cudzoziemcy nadal nie ruszają się z miejsc. Tym razem tylko mężczyźni z polskiej grupy wychodzą na zewnątrz. Zajmuję miejsce koło drzwi i tutaj będę pchał. Za nic nie pójdę już na tył autobusu. Znów rytmiczne krzyki i popychania. Pojazd powoli rusza. Trzymam się poręczy przy wejściu. Nie mam siły wciągnąć się do środka. Kilka metrów biegnę truchtem uczepiony metalowych rurek. Znów brak mi tchu i czuję ból w piersiach. Ostatnim wysiłkiem podciągam wlokące się już nogi. Kucam w przejściu, ciężko dysząc i powoli nabierając sił. Wlokę się na swoje miejsce i postanawiam, że więcej już nie będę pchał autokaru. Słyszę, że inni czynią podobne postanowienia. Wszyscy jesteśmy wykończeni. Autobus pełza zygzakiem dalej. Cała droga zasypana równo śniegiem. Przy drodze brak drzew i słupów, co bardzo utrudnia orientację, którędy ona biegnie. Kierowca staje, boi się jechać dalej, aby nie znaleźć się w rowie. Dochodzimy do wniosku, że ktoś musi iść przodem i sprawdzać, jak ona przebiega. Długi drąg od szczotki ma być sondą do badania głębokości śniegu. Nepalczyk zgłosił się na ochotnika. Idzie przed samochodem zagłębiając kij w śniegu i szuka środka drogi. Autobus wlecze się krok za krokiem. Chłopak, co kilka chwil wraca do środka aby odpocząć. Śnieg ...

Strona:  1  2  3  4  5  6  7  [8]  9  10  11  12  13
Oceń ten artykuł:

Dodaj komentarz >>

świetnie napisane, można tak się wczuć, że zabraknie powietrza :-)

north, 2006-09-01 11:37:55


Zobacz zdjęcia: Tybet

Tybet - wybierz obszar, który cię interesuje:

 Tybet - relacje i reportaże Zobacz zdjęcia: Tybet - filmy z wakacji Tybet - porady i wskazówki Zadaj pytanie na temat tego kraju
Tybet - szczepienia, porady zdrowotne Tybet - kuchnia, potrawy, alkohole Tybet - kultura, obyczaje, zabytki Tybet - pogoda, temperatura, klimat



Odyssei Forum Podrnika







Jeżeli chcesz otrzymywać nasz Newsletter, wpisz swój adres:
Odyseusz 2007 Mongolia

Społeczność Odyssei.com
Zobacz, kto był już w tym kraju










  + Przyłącz się do naszej społeczności
  Odyssei.com forum - ostatnie posty

   Odyssei.com Forum podróżnika

  Wątpliwości? Zapytaj specjalistę!
  » Tybet

   Zostań doradcą!

  Państwa, o których mowa w artykule
  » Tybet