Indie Południowe - Kerala i Goa
100ga Wyświetlono: 6331 razy 2006-04-01 20:17:46![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Ocena:3.06 (428 głosów) |
Indie są jak wielka rzeka. Nie możesz próbować zmienić jej biegu ani płynąć pod prąd. W najlepszym razie wypluje cię na niechciany brzeg. Gdy to zrozumiesz, odkryje przed tobą całe bogactwo swych niezwykłych meandrów. Cierpliwość jest tu nakazem, uśmiech biletem, a miary czasu niepotrzebnym utrudnieniem.
Indie są podobno sprawdzianem dla każdego turysty, podróżnika czy globtrotera. Jedni uciekają z krzykiem i obiecują sobie, że nigdy nie wrócą, inni są tak zafascynowani, że już dzień po powrocie do kraju, planują kolejną podróż. Ja należę do tych drugich, choć spędziłam w Indiach zaledwie kilka tygodni i widziałam tak niewiele. To co piszę będzie więc tylko zbiorem wrażeń i obrazów zachowanych w pamięci, indyjską impresją, która mam nadzieję stanie się zachętą.
Tam i z powrotem czyli przejazdy
W żółtawym świetle przykurzonego poranka zaczyna się nasza podróż, a podróżowanie po Indiach to doświadczenie szczególne, często męczące, czasem zabawne, nieraz straszne…
Dzień pierwszy - kilka minut po przylocie, zmęczeni, niewyspani i spowolnieni upałem wciskamy się do rikszy i ruszamy przez zatłoczone ulice Ernaculam. Pojazdy pędzą naprzeciw siebie z rykiem silników i klaksonów, a ustępuje ten, kto ma słabsze nerwy. Nasz kierowca ma mocne nerwy. Przed nami rosnące w kłębach kurzu ciężarówki. My stłoczeni w rikszy czujemy się jak jajko rzucone między galopujące bizony. Kierowca wgniata klakson i gna bez wahania, choć ciężarówki jadą wprost na nas. W ostatniej sekundzie, na metr przed nami giganty uchylają się zostawiając wąską ścieżkę. Tuman piasku zalepia nasze wytrzeszczone ze strachu oczy. Żyjemy! Oto Dawid pokonał Goliata…?
Dworzec Autobusowy. W tumanach kurzu kłębowisko autobusów lawirujących między pasażerami i handlarzami, między koszami pełnymi owoców, ryb i przypraw. Kobiety w kolorowych saree dźwigają na głowach bagaże, mężczyźni czytają gazety, dzieciaki biegają, a handlarze i naganiacze przekrzykują się nawzajem jak giełdowi maklerzy.
Nasz autobus? To pojazd wiekiem i wyglądem przypominający stare, poczciwe Jelcze. Tyle, że ten nie ma okien, nie ma tez drzwi, a całość powiązana jest dla pewności drutem i sznurkiem. Kierowca włącza silnik, a jego dźwięk podobny jest do ryku 40 głodnych tygrysów… lecz to za mało, włącza więc radio i całość dopełnia jazgotliwa muzyka. Jedziemy przez góry wąską drogą wijącą się nad przepaściami. Kierowca nie szczędzi ani klaksonu ani silnika i bezpardonowo łamie wszystkie przepisy ruchu drogowego. Wyprzedzamy na zakrętach, wymuszamy, blokujemy i tylko trudno zrozumieć dlaczego jadąc w ten sposób pokonujemy 100km nie w 2 godziny a w 6 i czemu na końcowej stacji wyglądamy nie jak podróżni ale ofiary kataklizmu, posiniaczeni, potargani, zakurzeni i zmordowani.
Indyjskie Koleje to:
- ponad 60.000 km tras,
- ponad 1.600.000 pracowników,
- i największy na świecie pracodawca,
06:00 rano. Wsiadamy do pociągu, który już od kilku godzin niesie z południa uśpionych pasażerów.
| Oceń relację |
Komentarze
IndieWybierz obszar który Cię interesuje
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju

















































Byłam widziałam jest tak jak opisujecie.Często myśę żeby tam wrócic na dłużej jestem juz na emeryturze więc jest to możliwe.Tam jest się szczęsliwym.Wszystkim polecam posmakować Indii.
Wspaniała opowieść. Byłem w Indiach. Czytając tem tekst czuć ten subiektywizm tak jak by móc oglądać ten świat twoimi oczami.
"Indie są lustrem, w którym przeglądają się nasze charaktery"
To stwierdzenie będzie dla mnie teraz mottem odnośnie Indii. W nowym roku wybieram sie poraz kolejny , tym razem na południe. Pozdrawiam
Fascynująca opowieść i fascynująca wyprawa...szkoda, ze to pozostanie tylko w moich marzeniach...ale dzieki Twojej opowieści troche poczułam się jak bym tam była ..widziała ta ferie barw i zapachów.To była wielka przyjemność dla mnie !
Pozdrawiam !
anna
Pani Iwono! Właśnie zobaczyłam, że to już marzec. Trzymam więc kciuki za wyprawę i czekam na wrażenia po powrocie. Bardzo tęsknię za Indiami i każda opowieść będzie dla mnie wielką przyjemnością:-)
Dziękuję! Wpaniały, dowcipny i wzruszający opis podróży! Ponieważ jestem niecierpliwa i zbyt akuratna, ta opowieść z Państwa podróży do Indii będzie stanowiła dla mnie motto i wskazówkę przed naszą marcową pierwszą wyprawą do Indii.
Pozdrawiam serdecznie!
Iwona z Gdańska