Rajd narciarski Wędrówki Północy jest organizowany przez suwalski oddział PTTK. Odbywa się na kilku trasach w Polsce i na Litwie. W ubiegłych latach były również trasy na Łotwie i w Rosji.
Wędrówki Północy.


Henq2006-03-30 20:29:28
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 5.00 z 5.00. 1 głosów oddanych
Zgłosiłem się na trasę nr 3 (Romantyczną), która zaczynała się w Gołdapi i kończyła w Suwałkach. Koszt udziału w rajdzie 155 złotych (rok 2006). Organizator zapewnia zakwaterowanie, ubezpieczenie i przewodnika.
Nasza grupa została zakwaterowana w internacie niedaleko Pięknej Góry. Jest tu kilka wyciągów orczykowych i jeden krzesełkowy. Jest również wypożyczalnia sprzętu narciarskiego – zjazdowego i biegowego. Tym razem zjazdy nas nie interesowały.
Grupa liczyła około 26 osób. Mieliśmy dwóch przewodników – Andrzeja i Bogdana. Na początku Andrzej zapoznał nas z regułami panującymi na rajdzie. Otrzymaliśmy również broszurki o Puszczy Rominckiej, mapy i znaczki.
Pierwszego dnia naszych wędrówek musieliśmy przejść przez miasto z nartami na plecach w kierunku jeziora Gołdap. W całej Polsce śniegu nawaliło pod dostatkiem, ale tu, w Gołdapi, była tylko cienka warstewka śniegu.
Chociaż początki Gołdapi sięgają XVI wieku, zabytków ocalało tu niewiele. Miasto zostało mocno zniszczone podczas II wojny światowej. Obecnie można obejrzeć odrestaurowany kościół gotycki i pomnik Emmanuela Kanta.
Dopiero gdy dotarliśmy do lasku Kumiecie, mogliśmy założyć nasze biegówki. Jest tu dużo ścieżek do biegania na nartach. Zwykle w początku lutego organizuje się tu Bieg Jaćwingów.
Kontynuując nasz marsz mijamy jakieś bunkry i rowy – pozostałości ostatniej wojny oraz budynki sanatorium (Gołdap otrzymała prawa uzdrowiska w roku 2000). Cel dzisiejszy – jezioro Gołdap.
Powierzchnia jeziora jest pokryta cienką warstwą śniegu i bardzo przyjemnie się po nim biega. Po osiągnięciu wschodniego brzegu rozpoczynamy powrót. Już zaczęło się ściemniać i musieliśmy korzystać z latarek. W internacie byliśmy po piątej.
Na drugi dzień zaplanowaliśmy trasę około 16 km do Puszczy Rominckiej (na ...
Strona: [1] 2 3 4
Zobacz zdjęcia:
Polska
Polska - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj





























Szef - przewodnik po operacji kręgosłupa, obawiał się czy zdrowie pozwoli poprowadzić mu trasę. Okazało się, że narty to najlepsza rehabilitacja. Tańce zaś szkodzą.
Mieliśmy przystojnego prezesa klubu czerwonej latarni. Jego powiedzenie "nie bądź nartą-deską, nie pękaj". Lubiłam zostawać na końcu grupy, aby z nim pogadać.
Lesio z Danusią - urocza para. On dużo mówił, a my wszyscy musieliśmy słuchać. Dobrze że tylko przez tydzień. Był piesek z Elbląga, któremu należy podwójnie naliczyć kilometry.
Było mało śniegu i codzienna obawa czy następnego dnia będzie na czym jeździć.
Dziękujemy Henrykowi za wspomnienia, w naszej duszy zostały wrażenia
Ela, 2006-03-31 14:58:36