Rajd narciarski Wędrówki Północy jest organizowany przez suwalski oddział PTTK. Odbywa się na kilku trasach w Polsce i na Litwie. W ubiegłych latach były również trasy na Łotwie i w Rosji.
Wędrówki Północy.


Henq2006-03-30 20:29:28
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 5.00 z 5.00. 1 głosów oddanych
małe muzeum flory i fauny tego obszaru. Przygotowano dla nas krótki wykład na temat Puszczy, jej historii i przyrody.
Po wykładzie zakładamy narty i do przodu - kierunek Dubeninki. Znowu podobno około 16 kilometrów. Droga tym razem jest oblodzona, koleiny wyrobione przez leśny sprzęt. Idzie się gorzej i co chwila to ktoś leży. Kasia i Marina mają zawsze pomocników i instruktorów.
Wieczorem mamy quiz z krajoznawstwa dotyczący tych terenów. Wszyscy biorą żywiołowy udział, ale najlepsza jest drużyna z Dęblina, szczególnie Mirek.
Szósty dzień zaczynamy znowu przejażdżką autobusem – tym razem do Pluszkiejm. Mamy zamiar odwiedzić dwa rezerwaty: Mechacz Wielki i Boczki. Zanim jednak dotarliśmy do lasu musieliśmy zmagać się z oblodzoną droga i wiatrem.
Niektórzy zrezygnowali i zawrócili do Dubeninek.
W lesie wiatr już nie był uciążliwy. Było spokojnie i cicho. Nie widać, ani nie słychać ptaków, ani zwierząt, tylko widać ich ślady na śniegu. Jedyni ludzie spotkani w tym dniu to Straż Graniczna, która nas kontrolowała. Szukaliśmy tez kamieni, upamiętniających sukcesy myśliwskie kajzera Wilhelma II, ale bez rezultatów. Chyba były źle zaznaczone na mapie.
Ostatnią część tego etapu pokonaliśmy w ciemnościach. Droga, którą posuwaliśmy się zgodnie z mapą, gdzieś zniknęła i szliśmy po omacku. Na szczęście nie zabłądziliśmy i gdy las się skończył, zobaczyliśmy światełka w oddali. To były Dubeninki.
Siódmego dnia też najpierw autobusem – tym razem do Błąkał. Z Błąkał ruszyliśmy czerwonym szlakiem do Stańczyk. Tu są te sławne wiadukty nad Błędzianką (31m wysokości). Trasa dość ciężka po dużych opadach śniegu ostatniej nocy.
Ze Stańczyk kierujemy się przez jezioro Boczne do Przerośli. Z wysokiego brzegu zjeżdżamy na taflę jeziora, pokrytą głębokim śniegiem. Po raz pierwszy od wielu dni pojawia się słońce.
W Przerośli tylko odpoczynek i powrót do Dubeninek przez jeziora Kościelne i Przerośl. Tu zdarzają się dziury w lodzie i przeręble zrobione przez rybaków i wędkarzy. Musimy bardzo uważać, ale bez żadnych przykrych niespodzianek wracamy na wieczór do Dubeninek.
Ostatni ósmy dzień spędzamy bez nart. Pakujemy się z rzeczami do wynajętego autokaru i jedziemy do Jeleniewa. W gospodzie pod Jeleniem mamy zamówiony regionalny posiłek. Oczywiście - kartacze.
Uroczyste zakończenie Wędrówek Północy odbywa się w Suwałkach, w siedzibie oddziału PTTK. Tu spotykają się uczestnicy wszystkich tras, są mowy, wręczanie nagród i pożegnania.
Do zobaczenia w przyszłym roku.
Strona: 1 2 3 [4]
Zobacz zdjęcia:
Polska
Polska - wybierz obszar, który cię interesuje:





















































Szef - przewodnik po operacji kręgosłupa, obawiał się czy zdrowie pozwoli poprowadzić mu trasę. Okazało się, że narty to najlepsza rehabilitacja. Tańce zaś szkodzą.
Mieliśmy przystojnego prezesa klubu czerwonej latarni. Jego powiedzenie "nie bądź nartą-deską, nie pękaj". Lubiłam zostawać na końcu grupy, aby z nim pogadać.
Lesio z Danusią - urocza para. On dużo mówił, a my wszyscy musieliśmy słuchać. Dobrze że tylko przez tydzień. Był piesek z Elbląga, któremu należy podwójnie naliczyć kilometry.
Było mało śniegu i codzienna obawa czy następnego dnia będzie na czym jeździć.
Dziękujemy Henrykowi za wspomnienia, w naszej duszy zostały wrażenia
Ela, 2006-03-31 14:58:36