• Relacji z podrózy: 17305
  • Zdjęć: 122762
  • Podróżników: 28284
  • Porad: 18790
  • Postów: 112579
  • Tematów: 10281

Rozdział 3 - czy Dolomity leżą w słonecznej Italii ? ( pogoda mówi nie )

mkalisz Wyświetlono: 835 razy 2006-03-27 13:21:49
  Ocena:2.36 (83 głosów)


Opis wyprawy w Dolomity <br /> <br />Rozdział 1 - ...w lipcu 1999 roku trafiłem w Dolomity... ( ale dlaczego i jak ? ) <br /><br />Rozdział 2 - Pierwsze kroki ( wcale nie jest tak źle ! ) <br /><br />Rozdział 3 - czy Dolomity leżą w słonecznej Italii ? ( pogoda mówi nie ) <br /><br />Rozdział 4 - Zdobywamy Marmoladę 3343 m. ( już wyżej nie wejdziemy ) <br /><br />Rozdział 5 - ferrata najtrudniejsza ( ale tylko w tym rejonie ) <br /><br />Rozdział 6 - Cepry i Dolomity ( to już koniec ) <br /><br />Rozdział 7 - podsumowanie i porady praktyczne. <br />
1. Na kempingu w Pecol jest dość fajnie, cisza i spokój, jeszcze niewiele tu osób. Właścicielka bardzo dobrze mówi po angielsku, co wykorzystaliśmy do dłuższej rozmowy ( dowiedzieliśmy się, że "civetta" to sowa ). Mamy zamiar na nią wyruszyć jutro, ferratą Alleghesi. Jednak od rana następnego dnia pada, cały dzień bez przerwy. Śmiejemy się, gdzie podziała się ta słoneczna Italia. Góry rządzą się własnymi prawami i dlatego leje również następnego dnia. O dziwo namiot nie przecieka. Zwiedziliśmy wszystkie pobliskie punkty handlowe, po kilka razy : właściciele to znają nas już na pamięć. Na szczęście w świetlicy kempingu jest stół do Ping-Ponga, gramy godzinami, nawet raz mi się udało z Jarkiem wygrać. Nuda nie z tej ziemi, przeczytaliśmy wszystkie gazety zabrane z Polski, łącznie z reklamami. Czytamy przewodnik, od deski do deski. Trzeci dzień pada, prognoza pogody nadal niekorzystna. Jest strasznie nudno, gramy w karty i w Ping-Ponga. Zastanawiamy się co robić z dalszą częścią wyjazdu, czy czekać czy się wynieść w masyw Marmolady. Skoro jednak jesteśmy tu już tak długo to będziemy czekać. następnego dnia ( 3.VII ), budzę się rano ok. 5.00, z tego lenistwa 3-dniowego już wcale mi się nie chciało w nocy spać. Jest pogoda, bezchmurnie i rześko. Wychodzimy natychmiast, gdyż w przewodniku było napisane, że wejście na Civette z Pecol jest raczej trudne w jeden dzień, a my chcemy pokonać to bez noclegu w górach. Pogoda jest niezła. Bardzo szybko dochodzimy do schroniska Rif. Coldai, chyba przepołowiliśmy czas, który był podany w przewodniku.


Po drodze wreszcie zobaczyłem jak wygląda świstak. To dziwne ale w Tatrach jakoś się nie składało i świstaka nie widziałem nigdy. Tutaj jest ich zatrzęsienie, szczególnie rankiem. Całe stada okupują podejście i tak bardzo się nie boją naszej obecności.

Ze schroniska Coldai wybywamy bardzo szybko i idziemy do góry. Pojawia się trochę chmur ale wygląda na to, że padać już nie będzie. Ferrata jest trudniejsza od ferraty Marmol, na początkowym odcinku spora ekspozycja, potem jedna trudna nie ubezpieczona rynna. na koniec jeszcze przewieszony kominek i już dalej prosto do góry. Całość zajmuje mi 2,30h czyli znacznie szybciej niż to było opisane w przewodniku. Odpoczywamy dość długo na szczycie. Jeszcze na podejściu udało mi się zrobić jedno z najlepszych moich zdjęć - zdjęcie przedstawia jakąś turnię w grani civetty :



Schodzimy ok. 2 ze szczytu. Już przy schronisku Torrani robi się zimno i zaczyna padać i trochę grzmi. Ups.. zapowiada się nocleg na 3000m w pustym schronisku, gdyż właściciel gdzieś się zapodział. Szybka decyzja i spadamy na dół. Bardzo szybko pokonując ogromne przewyższenie. Deszcz pada ok. 2h, ale potem znów przestaje i wychodzi słońce ( widać wspaniałą tęcze ).
Strona:  1, 2


Oceń relację  


Dodaj nowy komentarz
Twoje imię:
Treść komentarza:

Wpisz wynik działania z obrazka:
WłochyWybierz obszar który Cię interesuje

WłochyChcesz wiedzieć więcej?
Zadaj Pytanie
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju