• Relacji z podrózy: 17350
  • Zdjęć: 123141
  • Podróżników: 28724
  • Porad: 18793
  • Postów: 115536
  • Tematów: 10546

PĘTLA WOKÓŁ ISLANDII - CZERWIEC 2001 cz.I

aam Wyświetlono: 1261 razy 2004-02-07 13:23:55
  Ocena:2.97 (76 głosów)


Pierwszy dzień naszego pobytu na Islandii był, podobnie zresztą jak i następne, pełen niesamowitych wrażeń.
I DZIEŃ: KEFLAVÍK – STEINAR - 200 km

Pierwszy dzień naszego pobytu na Islandii był, podobnie zresztą jak i następne, pełen niesamowitych wrażeń. Rozpoczął się on dla nas tuż po północy na lotnisku w Keflavíku, a skończył jakieś 24 godziny później, w pobliżu wysuniętego najdalej na południe cypla Islandii.

Po drodze było mnóstwo niecodziennych widoków, zmieniające się krajobrazy, słoneczna, choć chłodna pogoda oraz wieczny dzień.

Po wylądowaniu - tuż po północy, w piątek 8 czerwca 2001 roku - na międzynarodowym lotnisku im. Leifura Eiríkssona i odnalezieniu wszystkich naszych bagaży postanowiliśmy odjechać nieco od portu lotniczego zanim rozbijemy pierwszy nasz biwak. Nie wiedzieliśmy jeszcze wtedy, jak dokładnie wygląda sprawa z rozbijaniem się tutaj na dziko, a zasoby gotówki były mocno ograniczone.

Miejsce na nocleg odnaleźliśmy po przejechaniu 10 km i było to niewielkie zagłębienie terenu obok drogi prowadzącej do Reykjavíku. Aby móc rozbić namiot musieliśmy wcześniej odrzucić kilka sporych rozmiarów kamieni, które były gęsto rozsiane wszędzie dokoła. Po około 5 godzinach snu zerwaliśmy się żądni przygód i wyruszyliśmy w dalszą drogę.

Po przejechaniu kolejnych 40 km dotarliśmy do stolicy tego wyspiarskiego kraju. Musimy z góry przyznać, że byliśmy bardzo zaskoczeni. Im bliżej Reykjavíku, tym bardziej wzrastał ruch drogowy, osiągając na jego przedmieściach poziom niemieckiej autostrady. Po dokonaniu niezbędnych zakupów w jednym z nowoczesnych centrów handlowych szybko dostaliśmy się na główny cel naszej podróży - Ring Road.

Im dalej odjeżdżaliśmy tą słynną drogą na wschód, wzdłuż południowego wybrzeża, tym ruch uliczny stawał się słabszy. Krajobraz również natychmiast nabrał na dzikości, kiedy opuściliśmy stolicę. Droga szybko zaczęła piąć się ostro w górę i zanim dotarliśmy do kolejnej miejscowości na trasie - Hveragerði - minęliśmy pierwszy na naszej drodze Rescue House, czyli domek przeżycia. Do końca naszej podróży przyszło nam mijać jeszcze wiele z nich. Są one rozmieszczane na odludnych, często górzystych terenach i mają służyć jako schronienie zagubionym lub zaskoczonym warunkami atmosferycznymi podróżnikom.

Droga przed Hveragerði opadła stromo praktycznie do poziomu oceanu i dalej tego dnia poruszaliśmy się już pagórkowatym, południowym wybrzeżem wyspy. Po drodze minęliśmy kolejne miasta: Selfoss, Hella i Hvolsvöllur, mając praktycznie przez cały czas po swej lewej stronie strome, porośnięte trawą zbocza, na których pasło się tysiące owiec, często w bardzo karkołomnych miejscach. Towarzyszyły nam one jeszcze przez kilka dni, a ich pojawienie się przy drodze oznaczało zbliżanie się do kolejnego przyczółka cywilizacji.
Strona:  1, 2, 3, 4


Oceń relację  


Dodaj nowy komentarz
Twoje imię:
Treść komentarza:

Wpisz wynik działania z obrazka:

Komentarze

  • Piotr / 2008-03-14
    jest tam pięknie ale;pierwszy miesiąc jest super ale drugi to już depresja a po trzecim i następnych miesiącach robisz się czubkiem ludzi prawie nie widać a o ruchu ulicznym to raczej zapomnieć.Każdy kto jest w stanie tam pojechać niech jedzie naprawdę jest warto,pozdrawiam Piotr
IslandiaWybierz obszar który Cię interesuje

IslandiaChcesz wiedzieć więcej?
Zadaj Pytanie
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju