Via ferraty
szymon.romanowski Wyświetlono: 1990 razy 2006-03-27 13:09:42![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Ocena:2.95 (55 głosów) |
W Dolomitach byliśmy już wielokrotnie. Od czasu jak zakochaliśmy się w tych górach (gdzieś od 2000 roku) jeździmy tam, najpierw jako narzeczeni, potem małżeństwo i na pewno zabierzemy tam naszą córkę. Jak tylko się urodzi... no, może trochę później. Tam jest prawdziwy raj dla górołazów: niespotykane w naszych poczciwych Tatrach ferraty (ubezpieczone drogi żelazne dające prawdziwą przyjemność ze wspinaczki. Nie będę jednak szczegółowe opisywał gór: zrobił to dobrze i na pewno lepiej ode mnie Dariusz Tkaczyk w swoim przewodniku. Chciałbym tylko podzielić się paroma spostrzeżeniami i radami dla osób, które dopiero planują ruszyć pierwszy raz w Dolomity:<br />
W Dolomitach byliśmy już wielokrotnie. Od czasu jak zakochaliśmy się w tych górach (gdzieś od 2000 roku) jeździmy tam, najpierw jako narzeczeni, potem małżeństwo i na pewno zabierzemy tam naszą córkę. Jak tylko się urodzi... no, może trochę później. Tam jest prawdziwy raj dla górołazów: niespotykane w naszych poczciwych Tatrach ferraty (ubezpieczone drogi żelazne dające prawdziwą przyjemność ze wspinaczki. Nie będę jednak szczegółowe opisywał gór: zrobił to dobrze i na pewno lepiej ode mnie Dariusz Tkaczyk w swoim przewodniku. Chciałbym tylko podzielić się paroma spostrzeżeniami i radami dla osób, które dopiero planują ruszyć pierwszy raz w Dolomity:
Najlepiej jechać w sierpniu , mimo że jest wtedy drożej (oczywiście przed masowym wyjazdem Włochów na urlopy czyli około 15 sierpnia). W lipcu faktycznie leje w Dolomitach deszcz, praktycznie codziennie popołudniu.
Skupić się w planach na jednej, dwu grupach ( masywach). Przygotować awaryjne ferraty.
Od razu się pogodzić z faktem, że z przyczyn nierzadko obiektywnych nie uda nam się zrealizować 100% planu.
Sprawdzić wcześniej ceny kempingów i w góry wychodzić naprawdę wcześnie.
Postarać się jechać samochodem: w Dolomitach komunikacja nie jest najmocniejszą stroną. Nie ma busów takich jak w Zakopanem.
Z Dolomitów szczególnie polecam:
zobaczyć Tre Cime di Laverado (to symbol tych gór, tłumnie odwiedzany, ale warto),
przejść ferratę Ivano Dibona (w grupie Cristallo) To prawdziwa wysokogórska wędrówka, po drodze schrony pozostałości wojny. Ale uwaga: wraz z powrotem do parkingu na przełęczy Passo Tre Croci to zajmie cały dzień!
wejść na Tofanę di Rozes (nawet zwykłym szlakiem, uwaga oznakowanie kiepskie!)
zobaczyć wodospady Cascade di Fanes i pospacerować pod ścianami Civetty.
Ostatnio, w 2004 roku, przeszliśmy parę ferrat i grupę Pala, z najpiękniejszym szczytem Dolomitów, Cimon dela Pala. I z czystym sumieniem dla osób chcących poznać smak ferraty, ale o wspinaczce coś wiedzących polecam ferratę Brigata Tridentina w grupie Sella. Komu nie straszna ekspozycja da radę. W razie czego (niepogody czy przeliczenia się) zawsze istnieje mozliwośc wycofania się. Parking niedaleko (wygodnie pod przełęczą widoczny z trasy), a ferrata niedługa. Dobry trening wśród szumu spadającego obok wodospadu, wejście na stromą wieżę, by na koniec przejść efektownym powietrznym mostem wprost do schroniska Piscadu. Powrót inna trasą. To w skrócie Brigata Tridentina. Podobna jest ferrata wiodąca na szczyt Piz da Lech w tej samej grupie Sella. Pustą kolejką (jak to w Dolomitach ) wjeżdżamy do schroniska Costner. Tu niestety niewielki problem: początek ferraty jest trudny do znalezienia ukryty gdzieś w murze skalnym. Ferrata krótka ale ciekawa( po drodze żelazne drabiny ze spora ekspozycją).
| Oceń relację |
WłochyWybierz obszar który Cię interesuje
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju

























