• Relacji z podrózy: 17305
  • Zdjęć: 122762
  • Podróżników: 28284
  • Porad: 18790
  • Postów: 112579
  • Tematów: 10281

Kronika - Podróż, Antelao

rafaldubiel Wyświetlono: 265 razy 2006-03-27 12:56:33
  Ocena:2.19 (77 głosów)


www.krakowgraphics.com
08.07-Środa - godz. 14:45, wyjazd z Krakowa autobusem kursowym Trans service do Wenecji (cena w obie strony 289 zł, ale bardzo nie polecam usług tej firmy - o szczegółach później). W autobusie strasznie huśtało, czuliśmy się jak na łajbie.

09.07-Czwartek - przyjazd do Wenecji o godz. 8:00 na Dworzec Kolejowy Wenecja-Mestre. Mamy duże szczęście ponieważ od razu wskakujemy do pociągu (w ostatniej chwili) do Calalzo (11200L) - jest to mała miejscowość u podnóży Dolomitów. Naszym docelowym miejscem pobytu jest znana miejscowość turystyczna Cortina d'Ampezzo. W Calalzo jesteśmy ok. 10:30 i postanawiamy zrobić sobie "dobrą zaprawę" - wyruszyć w góry z pełnym ekwipunkiem! Wyruszamy szlakiem nr 255 doliną Valle d'Oten i ok. 17:00 docieramy do Capenna degli Alpini (1395m n.p.m.). Droga bardzo malowniczo położona, biegnie wzdłuż wyschniętego potoku, bardzo dobra pogoda, ale idzie się bardzo ciężko z plecakami ważącymi ok. 30 kg! Spotykamy Włocha jadącego konno, który udziela nam nieco mylnych (jak się później okazało) wskazówek dotyczących wejścia na szczyt Antelao. Wieczorem koło Capenna degli Alpini jemy co mamy tzn. gorące kubki (jeszcze z Polski) i kładziemy się spać do namiotu w pobliskim lesie, ustalając wcześniej (nie do pomyślenia w Polsce) tą możliwość z właścicielką schroniska.

10.07-Piątek - godz. 6:00 pobudka, jemy śniadanko i już o 8:30 wyruszamy z pełnym sprzętem do Rifugio Golassi (2018 m n.p.m.). Przy schronisku jesteśmy o godz. 10:00, 1 h odpoczynku i po pozostawieniu części ekwipunku startujemy na "łatwy i szybki" szczyt Antelao (3263 m n.p.m.). Niestety okazuje się, że wejście nie jest wcale takie łatwe. Było to jedno z trudniejszych wejść jakim do tej pory wchodziliśmy. Pogoda raczej dobra, ale podejście horrendalnie ciężkie! W pierwszej partii szlak prowadzi przez piargi, prowadząc pod ścianę, dalej odbywa się już nietrudna wspinaczka mocno zygzakującym szlakiem na przełęcz o wysokości 2804 m n.p.m. Później idziemy ogromnymi płytami mocno klucząc w głębokich szczelinach (przy złej pogodzie musi tutaj być piekło). W końcowej fazie bardzo trudna wspinaczka w ogóle nie ubezpieczonym szlakiem. O godz. 14:47 osiagamy wierzchołek Antelao. Wcześniej zostawiamy plecaki w pobliżu biwaku Piero Cosi i wychodzimy na szczyt już na lekko. Na szczycie znnajdują się figurki świętych. Ostatnie 10 m to przejście przez bardzo wąską półkę (w prawo przepaść około 1000 m). Trasa wymaga użycia własnego sprzętu ubezpieczającego, jednak jak widać jest on potrzebny ale nie niezbędny. Schodzimy bardzo ostrożnie i w schronisku Rifugio Golassi jesteśmy o godz. 18:30. Odpoczynek i o godz. 20:00 wyruszamy dalej szlakiem w kierunku miejscowości San Vito di Cadore. Docieramy w okolice Rifugio Scotter (1580 m n.p.m.) ok. godz. 22:00 ( w tym dniu ok. 13 h marszu!).
Strona:  1, 2, 3, 4, 5


Oceń relację  


Dodaj nowy komentarz
Twoje imię:
Treść komentarza:

Wpisz wynik działania z obrazka:
WłochyWybierz obszar który Cię interesuje

WłochyChcesz wiedzieć więcej?
Zadaj Pytanie
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju