czyli wycieczka do Puszczy Bolimowskiej
Taaaka imprezka
Ao2004-02-05 19:24:49
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Taaaka imprezka
czyli wycieczka do Puszczy Bolimowskiej
Tytuł nie kłamie. Pierwsza WWR (Wakacyjna Wycieczka Rowerowa - termin zapożyczony ze słowniczka Koła Roweru) w tym roku odbyła się 29 czerwca. Całą wyprawkę - bo trudno nazwać wyprawą 12 godzinną przejażdżkę - zaplanował Meeck - Marek Feszczuk. Obmyślił dokładny plan, począwszy od dostarczenia nas do punktu startowego, poprzez wszelkie cuda jakie po drodze oglądaliśmy, a skończywszy na dowiezieniu nas z powrotem. Trasę zaplanował tak, żeby większa jej część przebiegała po lasach i polach. Za to będę mu dozgonnie wdzięczny, ponieważ jazda po takich terenach to "miód na moje nogi".
W całej swej mądrości Marek nie mógł przewidzieć dwóch spraw. Mapy które posiadaliśmy były delikatnie mówiąc nieaktualne. Zwłaszcza jeśli chodzi o oznaczenie szlaków turystycznych. Z tego między innymi powodu wycieczka stała pod znakiem "zgubek", których było pewnie więcej niż szprych w kołach naszych bajków. Drugim, niemniej istotnym powodem naszych zgubek była zapędliwość grupy, która nie korzystając z map gnała tam, dokąd droga była łatwiejsza. Było to do tego stopnia nagminne, że ukuta została odpowiedź na często zadawane podczas wycieczek rowerowych pytanie:
- Którędy dalej?
- Prosto.
Na uwagę zasługują również "chrzciny" jednej z uczestniczek wycieczki. Bogusia, ze względu na czerwoną chustkę noszoną na głowie (mam nadzieję, że KASK, KTÓRY NIEDŁUGO KUPI będzie tego samego koloru) została mianowana Truskawą. Później zdrobniliśmy nieco to pseudo i Bogusia jest Truskaweczką. Miłe, prawda?
Ale po kolei ...
Wystartowaliśmy o godzinie 08.15 z dworca Warszawa-Śródmieście, oczywiście pociągiem, oczywiście żółtkiem, który dowiózł nas około 09.30 do Mysłakowa. I właśnie wtedy zdażył się pierwszy na trasie, w zasadzie nic nie znaczący (z pozoru)
...
Zobacz zdjęcia:
Polska
Polska - wybierz obszar, który cię interesuje:



















































